Sign up to see more
SignupAlready a member?
LoginBy continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
By continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
Każdy młody fan piłki nożnej często marzy o grze dla swojej drużyny rodzinnej, na którą dorastał.
Pamiętam, że jako dziecko grałem w piłkę nożną na podwórku z innymi dziećmi z sąsiedztwa. Mielibyśmy koszulki Wikingów, udając, że są naszymi ulubionymi graczami.
Szkoła średnia to miejsce, w którym marzenie o graniu nawet w NFL, a nawet na studiach pojawia się dla większości graczy.
Tylko 6,5% graczy w liceum dostaje się do rangi uczelni, podczas gdy szalenie niski odsetek graczy z college'u dostaje się do NFL na poziomie 1,6%.
Nawet jeśli dotrzesz do NFL, będziesz miał szczęście mieć karierę, która trwa 3 lata lub dłużej. To niesamowicie długa i żmudna droga do NFL, a wielu, którzy marzą o jej osiągnięciu, nawet się nie zbliży.
Teraz, co z tymi zawodnikami, którzy mieli wystarczająco interesującą ścieżkę kariery, że ostatecznie grają dla drużyny, na którą dorastali?
Jeśli szukasz więcej szans, powiedzmy, że jest to najmniejsza spośród wszystkich, które do tej pory udostępniłem.
Ponieważ drużyny NFL drafują graczy, nie mają pojęcia, gdzie będą grać przez pierwszą część swojej kariery, wiele z nich nie zbliży się do swoich starych boisk.
Gracze zwolnieni przez drużyny są wolnymi agentami i mają więcej opcji, gdzie chcieliby grać, ale jest to dwukierunkowa umowa, więc wciąż dość rzadko zdarza się, aby gracze mogli grać w swojej drużynie z dzieciństwa.
Dzisiaj jednak przyjrzymy się zawodnikom, którzy obecnie grają w drużynie swojego rodzinnego miasta.
Uwaga: Pominąłem zespoły z następujących stanów:
Moje uzasadnienie polega na tym, że te trzy stany mają jedne z najwyższych populacji w kraju. Wraz z tym, te trzy stany są ciężkimi potęgami piłkarskimi, które produkują zdecydowanie najwięcej talentów NFL.
Zespoły NFL mieszkające w tych stanach mają największą szansę na zdobycie najbardziej rodzimego talentu, co sprawiłoby, że ta lista byłaby bardzo nudna.
Teraz, oto 11 najlepszych drużyn z największą liczbą rodzimych talentów.
Ze względu na dużą populację Nowego Jorku oraz większą populację Ohio i historię piłki nożnej, cztery najlepsze drużyny z rodzimym talentem NFL stanowią tylko dwa stany.
Kolejne 6 drużyn jest remisowanych z taką samą liczbą rodzimych graczy.
Rodzinni gracze nie zawsze wywierają ogromny wpływ na swoje drużyny, tak jak by chcieli.
Domowe talenty, takie jak Adam Theilen i Saqoun Barkley, stały się gwiazdami lokalnego zespołu, ale wielu innym trudno jest włamać się do sławy.
Istnieje 5 różnych zespołów remisowanych dla najmniejszej liczby rodzimych talentów. Kruki, Patrioci, Poszukiwacze, Orły i Seahawks mają zero graczy urodzonych w ich stanie.
Jeśli jesteś młodym piłkarzem, który marzy o grze w drużynie rodzinnego miasta, jest rzeczą oczywistą, że jest to prawie niemożliwe.
Ale ich wciąż mają szansę.
Ta lista pokazuje, że możesz kiedyś grać w swojej drużynie, nawet jeśli zostaniesz draftowany przez inną drużynę, aby rozpocząć karierę.
Wolna agencja powinna dać więcej graczom szansę na powrót do domu pod koniec kariery.
Gracze, którym udało się odnieść sukces w rodzinnym mieście, stają się prawdziwymi lokalnymi legendami w wyjątkowy sposób.
Widząc, jak trudno jest wrócić do domu, jeszcze bardziej doceniam tych graczy.
Posiadanie lokalnych graczy z pewnością pomaga w budowaniu więzi ze społecznością.
System draftu utrudnia spełnienie marzeń o grze w rodzinnym mieście, ale to właśnie sprawia, że te historie są tak wyjątkowe.
Minnesota, rozwijając lokalne talenty, takie jak Thielen, pokazuje, jak ważne jest dobre skauting na własnym podwórku.
Wolna agencja z pewnością daje weteranom więcej szans na powrót do domu, ale miejsca w składzie są tak konkurencyjne.
Fajnie byłoby zobaczyć, jak te liczby zmieniają się z roku na rok.
Nawet 3 graczy z rodzinnego miasta to imponujący wynik, biorąc pod uwagę szanse na dostanie się do NFL.
Aż trudno pomyśleć o wszystkich lokalnych meczach licealnych, w których ci faceci grali, zanim zrobili karierę.
To naprawdę pokazuje, jak rzadko zdarza się dostać do NFL, a co dopiero grać dla drużyny z rodzinnego miasta.
Barkley grający dla Giants to świetna sprawa, ale Pensylwania ma o wiele więcej talentów do zaoferowania.
Całkiem fajnie, że niektórzy z tych facetów mogą grać na tych samych stadionach, na których oglądali mecze jako dzieci.
Wyjaśnienie dotyczące populacji ma sens, ale i tak byłoby interesujące zobaczyć liczby z Teksasu.
Gra dla drużyny z rodzinnego miasta musi wiązać się z dodatkową presją. Nie każdy sobie z tym radzi.
Fakt, że Jets prowadzą wśród drużyn z Nowego Jorku pod względem lokalnych talentów, jest nieoczekiwany. Giants muszą się poprawić.
Interesujące, że pozycje w linii ofensywnej wydają się mieć więcej graczy z rodzinnego miasta.
Podoba mi się, jak Burrow zaakceptował rolę bohatera Cincinnati. Nie wszyscy gracze to robią.
Thielen przeszedł z drużyny treningowej do Pro Bowl. To jest historia, o której marzy każde dziecko z rodzinnego miasta.
Zaskakujące, że Green Bay w ogóle nie ma na tej liście. Myślałem, że będą mieli przynajmniej kilku graczy z Wisconsin.
Cole Kmet reprezentujący Chicago to świetna sprawa. Mam nadzieję, że rozwinie się w gwiazdę dla Bears.
Fakt, że Raiders nie mają żadnych graczy z rodzinnego miasta, może się teraz zmienić, odkąd są w Las Vegas.
Te procenty przejścia z college'u do NFL otwierają oczy. Dzięki temu jeszcze bardziej doceniasz te historie sukcesu.
Zawsze lubiłem patrzeć, jak lokalni chłopcy odnoszą sukces. Daje to społeczności coś wyjątkowego, wokół czego mogą się zjednoczyć.
Nie zgadzam się co do zasad dotyczących rodzinnego miasta. Równowaga w lidze jest ważniejsza niż powiązania z rodzinnym miastem.
Te liczby wyglądałyby zupełnie inaczej, gdybyśmy uwzględnili drużyny z Kalifornii.
Historia Grega Van Rotena z Jets jest niedoceniana. Lokalny chłopak, który wspiął się po szczeblach kariery.
Draft naprawdę ogranicza te możliwości gry w rodzinnym mieście. Może NFL powinna rozważyć zasadę wyjątku dla rodzinnego miasta?
Fakt, że Ravens nie mają żadnych lokalnych graczy, jest szokujący, biorąc pod uwagę talent, jaki produkuje Maryland.
Mike Davis w Atlancie to fajna historia. W końcu mógł zagrać dla drużyny ze swojego rodzinnego miasta po tułaczce po lidze.
Trzech lokalnych graczy w Cardinals to całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę, że Arizona tradycyjnie nie jest potęgą futbolową.
Pomyślcie, ile dzieciaków nosi teraz koszulki Burrowa w Ohio, marząc o tym samym.
Bengals ostatnio naprawdę stawiają na talenty z Ohio. Moim zdaniem to sprytna strategia.
Średnia trzyletnia długość kariery w NFL sprawia, że te historie o lokalnych talentach są jeszcze bardziej niezwykłe.
Wielkość populacji zdecydowanie wypacza wyniki, ale nadal są to interesujące dane do przeanalizowania.
To sprawia, że myślę o wszystkich wspaniałych graczach, którzy nigdy nie mieli okazji grać dla swoich drużyn z rodzinnego miasta.
Fakt, że Patriots nie mają żadnych lokalnych graczy, wydaje się bardzo w stylu Belichicka.
Ciekawe, jak te liczby wypadają w porównaniu z innymi profesjonalnymi ligami sportowymi, takimi jak NBA lub MLB?
Pamiętam, jak oglądałem Thielena grającego w liceum. Nikt nie sądził, że zajdzie tak daleko.
Liczba Falcons wydaje się niska, biorąc pod uwagę, jak wiele talentów futbolowych produkuje Georgia.
Liczby Kansas City mogą wyglądać inaczej w przyszłym roku. Ostatnio dobrze radzą sobie z rozwijaniem lokalnych talentów.
Sytuacja Carolina Panthers jest interesująca. Trzech graczy z rodzinnego miasta, ale żaden nie ma jeszcze większego wpływu.
Buffalo mające 3 lokalnych graczy jest całkiem imponujące, biorąc pod uwagę mniejszy rozmiar rynku.
Te liczby naprawdę pokazują, jak system draftu może oddzielić graczy od marzeń o grze w rodzinnym mieście.
Brak wpływowych graczy z Cleveland jest zaskakujący, biorąc pod uwagę, jak wiele talentów futbolowych produkuje Ohio.
Ciekawe, czy te dane obejmują graczy ze składu treningowego? To mogłoby znacząco zmienić liczby.
Interesujące, że drużyny z Nowego Jorku mają tak wysokie liczby. Musi być miło mieć tak dużą pulę talentów do wyboru.
Pochodzę z Minnesoty, więc widok sukcesu Thielena napawa mnie dumą. Lokalny chłopak robi wielką karierę.
Założę się, że liczby w Teksasie byłyby szalone, gdyby zostały uwzględnione. Kultura Friday Night Lights jest prawdziwa!
Niektórzy z tych facetów prawdopodobnie wzięli mniej pieniędzy, żeby grać w domu. Trzeba szanować to zaangażowanie w społeczność.
Punkt dotyczący wolnej agencji jest interesujący. Można by pomyśleć, że więcej weteranów wybierze swoje drużyny z rodzinnych stron, gdy nadarzy się okazja.
Czy ktoś jeszcze zauważył, jak wielu z tych graczy z rodzinnych stron to ofensywni liniowi? Wydaje się, że jest w tym pewien wzór.
Liczby dotyczące dostania się do college'u i NFL są brutalne. Sprawiają, że te historie sukcesu z rodzinnych stron są jeszcze bardziej wyjątkowe.
Jako fan Bears, chciałbym, żebyśmy mieli więcej niż tylko 3 graczy z Illinois. Kultura futbolowa Chicago zasługuje na lepszą reprezentację.
Uważam za fascynujące, że Jets mają 7 lokalnych graczy. To całkiem imponujące jak na drużynę, która ostatnio miała problemy.
Wpływ Joe Burrowa na Cincinnati był niesamowity. Doskonały przykład tego, jak bohater z rodzinnego miasta może odmienić franczyzę.
Prawda o Seahawks, ale pamiętaj, że stan Waszyngton ma znacznie mniejszą populację w porównaniu z innymi. Mniejsza pula talentów do wyboru.
Dorastając w Seattle, jestem trochę rozczarowany, widząc Seahawks bez żadnych graczy z rodzinnych stron. Mamy tu świetne programy futbolowe.
Fakt, że 5 drużyn nie ma żadnych lokalnych graczy, wiele mówi o tym, jak działa system draftu.
Niekoniecznie. Tylko dlatego, że ktoś jest lokalny, nie oznacza, że jest najlepszy. Drużyny muszą najpierw skupić się na talencie.
Zawsze uważałem, że drużyny powinny bardziej priorytetowo traktować lokalne talenty. Ci gracze często mają głębsze powiązania z drużyną i społecznością.
Spójrzcie na Vikings. Adam Thielen przeszedł od sprzedaży sprzętu dentystycznego do zostania gwiazdą swojej drużyny z rodzinnego miasta. Wszystko jest możliwe!
Statystyki dotyczące dostania się do NFL są otrzeźwiające. Tylko 1,6% z college'u? To nawet mniej niż myślałem.
Masz rację co do Eagles. Jako rodowity mieszkaniec Philly, dziwnie się czuję, że nie mamy żadnych lokalnych chłopaków w składzie.
Saquon Barkley reprezentujący PA w Giants jest świetny, ale zastanawiam się, dlaczego Eagles nie mają żadnych graczy z rodzinnych stron? To wydaje się dziwne jak na stan bogaty w futbol.
Właściwie nie zgadzam się z wykluczeniem Kalifornii i Teksasu. Dałoby nam to pełniejszy obraz rozmieszczenia talentów z rodzinnych stron w całej lidze.
Wpływ populacji ma całkowity sens. Ciekawie byłoby zobaczyć liczby dla drużyn z Kalifornii, obstawiam, że byłyby poza skalą.
Uwielbiam widzieć Adama Thielena na tej liście. Od niedraftowanego zawodnika z Minnesoty do gwiazdy Vikings. To jest rodzaj historii, która podtrzymuje marzenia o grze w rodzinnym mieście.
Jestem zaskoczony, że Browns mają tylko 4 lokalnych graczy, biorąc pod uwagę bogatą tradycję futbolową Ohio. Można by pomyśleć, że będą mieli więcej talentów z rodzinnych stron w swoim składzie.
Bardzo interesujące jest to, że Bengals prowadzą z 9 zawodnikami z rodzinnego miasta. Historia Joe Burrowa jest szczególnie niesamowita, ponieważ dorastał w Ohio, a teraz prowadzi drużynę swojego rodzinnego stanu.