Gatunek postapokalipsy, zwykle opowiadany w sci-fiction zombie, stał się czymś w rodzaju nowego gatunku fantasy. Jednak od czasu powstania „The Walking Dead” i wszystkich odpowiednich peryferyjnych mediów, stał się czymś w rodzaju nadużywanego tropu. Dlaczego więc współczesna publiczność jest tak przyciągana do tej szczególnej gałęzi mrocznej fantazji?
Ogólnie rzecz biorąc, świat jest zmęczony sposobem, w jaki sprawy się prowadzą, myśląc, że świat jest zbyt zaludniony i zbędny dla wymagań. Makabryczna fantazja rasy ludzkiej oznacza, że inne gatunki mają nową szansę na życie bez obawy przed eksterminacją poprzez wylesianie lub zmiany klimatu.
Uproszczający ubój oznacza odwrócenie szkodliwych skutków ludzkich i polityki, dzięki czemu świat bujnej roślinności i naprawy klimatu może się rozwijać. Są to pozytywne kompromisy dla tasowania zombie wędrujących po okolicy.
Postapokalipsa jest oczywiście idealnym miejscem dla wielu horrorów. Takie jak „28 dni później”, „Obcy”, „The Hills Have Eyes”, „A Quiet Place” i niezliczone inne korzystają z dekonstruowanego pustego świata, aby wzmocnić ich sceny hor roru.
Viggo Mortensen i Kodi Smit-McPhee w „Drogi” Źródło: MediaStinger
„Droga” Cormaca McCarthy'ego to idealna powieść (i film) do naciśnięcia przycisku resetowania świata z niewypowiedzianym kataklizmem. W tym konkretnym przypadku świat jest spalony przez rozbłysk słoneczny, niszczący większość życia.
Może nie mieć irytującej zarazy zombie, ale pozostaje fantastyczną eksploracją brzydoty ludzkiego zachowania, gdy żetony są wyłączone.
„Droga” (i ogólnie dramaty postapokalipsy) daje pustą kartkę, w której nie są potrzebne żadne badania nad boskimi motywami i siłami zewnętrznymi, a służy jedynie do napędzania własnej narracji McCarthy'ego do przodu.
Nic nie ma znaczenia w tym świecie fantasy, oprócz jego postaci, ich motywacji, i cokolwiek wybrał, aby mogli się spotkać po drodze.
Powieść ma być w całości o nienazwanym związku mężczyzna i chłopca ojciec-syn przeciwko całemu, brutalnemu światu. Regulowana formuła tworzy naprawdę imponujące sceny.
Gra wideo „The Last of Us” bada tę samą koncepcję, gdzie mały związek miłosny w ogromnym wrogim świecie zagraża jej kruchości, ale służy jedynie uczynieniu tego związku głębszym i bardziej znaczącym dzięki wspólnemu doświadczeniu.
Relacja między głównymi bohaterami Ellie i Joela zaczyna się jako napięty wymuszony opiekun i nastrojowa nastolatka, do czegoś bardziej podobnego do ojca i córki.
Siły zewnętrzne, które zagrażają ich szczęściu i bezpieczeństwu, są miejscem, w którym gracz jest wciągany, aby z nimi walczyć, aby pielęgnować ten związek i służy jedynie uczynieniu gry bardziej wciągającą poprzez podniesienie stawki.
Przesłanie jest takie, że coś pięknego i niewidzialnego może rosnąć nawet w najtrudniejszych środowiskach.
Ten sam motyw powraca w grze wideo Telltale „The Walking Dead”. Tutaj znowu jest ojcowski związek między Lee i Clementine, gdzie gracz jest zmuszony do dokonywania bolesnych wyborów, które popychają narrację.
Gra jest pełna niezapomnianych chwil, które pozostawiają wpływ na gracza, a wszystko ze względu na postapokaliptyczny motyw wzmacniający jego miłość.
Postapokalipsa oznacza, że możesz unieważnić dosłownie wszystko na świecie, co sprawia, że desperacja i intensywność relacji jeden na jednego jest tak surowa i podwyższona.
Nic innego się nie liczy, jak tylko zachowanie życia i przetrwanie twoich bohaterów. To sprawia, że jest to tak łatwe ustawienie do budowania postaci, i taki wiecznie zielony motyw.
Polityka, niepotrzebne prace i ludzie bez instynktów przetrwania znikają, jeśli chodzi o ten temat, ponieważ jest to rękawica człowieka, w której przetrwają tylko silni.
Nowe, proste prawa zdrowego rozsądku są tworzone bez biurokracji. Rolnicy, rybacy, lekarze i żołnierze są cenniejsi niż celebryci, tak jak powinni.
Program i komiksy „The Walking Dead” to oczywiście najbardziej rozpoznawalny dramat z motywem PA.
Tutaj śledzimy życie Ricka Grimesa, policjanta, który budzi się ze śpiączki oszołomiony, odkrywając, że świat się skończył, a zombie wędrują po ziemi.
Choć wydaje się to przerażające, niektórzy ludzie tęsknią za takim „przyciskiem resetowania”, w którym jedyne, co się liczy, to przetrwanie.
„The Walking Dead” osiągnął tak popularne wyżyny, ponieważ znowu widzowie i czytelnicy dbali o wynik postaci. Dzieje się tak, ponieważ serial ostatecznie dotyczy siły relacji, z obowiązkową krwią i krwią, aby zadowolić makabry.
Seria Netflix „Snowpiercer” śledzi ostatnią ludzkość, która wielokrotnie jeździ po świecie pociągiem, gdy świat zamarzł i stał się niezdatny do zamieszkania w wyniku niskich temperatur.
Brzmi to śmiesznie, ale przesłanka nie jest tak ważna, jak to, co robi dla narracji.
Chodzi o to, że jeśli umieścisz ludzkość lub wąskim gardłem w zamknięte otoczenie, ta sama ludzka brzydota, jaka znajduje się we wszystkich dramatach PA, zawsze będzie występować.
W przypadku „Snowpiercera” znajduje się to w jego systemie klas. Biedniejsi lub mniej wykwalifikowani z nas zostają umieszczeni na tyłach pociągu i żyją z racji żywnościowych, podczas gdy bogaci i potężni jedzą i żyją dobrze w pierwszej klasie.
Pociąg jest interesującą, uproszczoną metaforą podziału klasowego ludzkości i biednego, rażąco nierównomiernego rozkładu bogactwa.
Świat poza pociągiem zniknął, ale próżnia ludzkości wciąż zachowuje każdy element naszej nieludzkości.
Jest gorycz, napięcie i uraza ze strony „tailiów”, których praca zachowuje funkcjonalność świata, którym nie mogą się cieszyć.
Tymczasem istnieje obojętność i brak uznania ze strony pierwszej klasy wobec tych, którzy utrzymują ich na wzniosłych pozycjach.
W każdym przypadku lub przykładzie dramatów postapokalipsy, bez względu na to, jak nadużywany stał się temat, głównym zainteresowaniem jest zawsze siła relacji.
Wystawiasz cały świat przeciwko swoim bohaterom, aby przetestować granice ich możliwości.
Nagradza się drugorzędny urok zaradności: gdzie w naszym uprzywilejowanym świecie czczeni są tylko bogaci i piękni, niezależnie od ich talentów.
My widz, czytelnik lub gracz zaczynamy fantazjować o tym, jak byśmy sobie radzili w tak wrogim środowisku. Wyrażenie „gdybym był nimi, zrobiłbym to” przyciąga nas do zobaczenia, czy postać rzeczywiście robi to, co byśmy przewidzieli.
Postapokalipsa pozostaje wiecznie zielonym, obfitym źródłem inspiracji medialnych.
Wielu uważa, że jakaś apokalipsa wystąpi w naszej najbliższej przyszłości, więc zawsze będzie popularna w szczególności w okropnościach, ponieważ ma palec na pulsie legitymizowanych lęków ludzkości.
Zawsze będą opowiadane wspaniałe opowieści o złamanym sercu, stracie, znaczących zwycięstwach i triumfie nad przeciwnościami losu. T
Świat i zasięg zestawiają obrazy brzydkiej ludzkiej dewastacji przemysłowej i pięknej rekultywacji przyrody.
Choć trop może być zmęczony, zawsze będzie jakiś orzeźwiający sposób na zakończenie świata i przetestowanie potęgi ludzkości.
Uważam za interesujące, jak różne kultury podchodzą do historii postapokaliptycznych. Japońskie mają tendencję do bycia bardziej optymistycznymi w kwestii odbudowy.
Pomysł, że te historie trafiają w uzasadnione obawy dotyczące naszej przyszłości, jest trafny. Wystarczy spojrzeć, jak zmiany klimatyczne już na nas wpływają.
Czasami myślę, że te historie służą jako forma eskapizmu od naszego złożonego, współczesnego świata. Wszystko staje się prostsze, gdy jedynym celem jest przetrwanie.
Uważam, że Walking Dead od Telltale było bardziej emocjonalnie oddziałujące niż serial telewizyjny. Wybory naprawdę sprawiły, że poczułem/am się zaangażowany/a.
Właściwie, jeśli przeczytasz inne dzieła McCarthy'ego, zobaczysz, że Droga to coś więcej niż tylko historia o przetrwaniu. To głęboka medytacja nad śmiertelnością i miłością.
Interesujące, jak te historie często koncentrują się na relacjach rodzic-dziecko. Myślę, że to dlatego, że ochrona naszych dzieci jest tak pierwotnym instynktem, a te ustawienia naprawdę to wzmacniają.
Zawsze pociągało mnie to, jak postapokaliptyczne historie obdzierają społeczeństwo z powierzchownych aspektów. Fascynujące jest obserwowanie, co pozostaje, gdy znikną wszystkie nasze współczesne udogodnienia.