Sexing The Cherry, powieść ze słowami wartymi tysiąca obrazów
Sexing the Cherry to postmodernistyczna powieść opublikowana w 1989 roku. Oprócz liczby mniej niż 200 stron, oto inne kuszące powody, dla których jest to obowiązkowa lektura dla każdego entuzjasta literatury!
Być może najbardziej uderzającą cechą współczesnego życia jest sama różnorodność wrażeń i perspektyw, które napotykamy w ciągu jednego dnia. Po pandemii większość z nich przeniosła się w sferę cyfrową, ale różnorodność jest nadal przytłaczająca.
Wczesnym rankiem na swoim kanale na Instagramie widzisz memy jednego Amerykanina, jednej angielskiej, jednej australijskiej i pięciu indyjskich stron. Następnie pojawi się zdjęcie zachodu słońca i kamyków przez twojego nowo ochrzczonego przyjaciela freelancera fotografa.
Potem jakiś cytat o motywacji lub sukcesie, inny o związkach, i nagle ponury post o złowrogiej zbrodni w jakimś zakątku stolicy kraju. Zaczynasz od zajęcia/pracy w domu. Spotykasz się na dziesięć rodzajów ludzi, z dziesięcioma rodzajami dojrzałości, osobowości i opinii. I każdy z nich ma własne ogromne sensacyjne życie.
Następnie szukasz rozrywki na różnych platformach OTT. W tle znajdziesz stymulacje od ciemności, przez Game of Thrones po Teorię Wielkiego Wybuchu, podczas pracy nad dojrzałym zadaniem psychologicznym. I jakoś udaje ci się zebrać wystarczającą przepustowość mentalną, aby je wszystkie oglądać i wchłonąć.
Wyobraź sobie, że każdy rodzaj stymulacji umysłowej, jakiej doświadczasz w ciągu dnia, jest kolorem. Wyobraź sobie wszystkie te kolory rozpryskane na płótnie z odpowiednią siłą każdej myśli. Wyobraź sobie ten obraz zamieniony w pisane słowo i powieść. Teraz jesteś na skali, ciągły postęp, który może doprowadzić cię do zrozumienia piękna tego werbalnego pastiszu - Sexing the Cherry. Pamiętaj, że jako ruch czasu w powieści ta skala również nie jest liniowa.
Źródło: DNA India
Główna część powieści Sexing the Cherry rozgrywa się w 1649 roku i następnej angielskiej wojnie secesyjnej. Są dwie główne postacie - Dog Woman i Jordan. I to prawie wszystko, co możesz o nich zdefiniować. Twierdzę, że wcale nie są ludźmi. Są to dwie świadomości. Nie są one ograniczone czasem, płcią ani społeczeństwem. Są prawdą o tym, co to znaczy być człowiekiem - że wszyscy mamy świadomość.
Tematy powieści Sexing The Cherry są namacalne przez każdego współczesnego czytelnika. Jest religia, jest polityka, jest płeć, feminizm, literatura, mit i fantazja.
Ale pytanie brzmi - jak stworzyć z nich wiersz? Jak stworzyć fikcyjny świat ze świata, który sam w sobie definiuje bardziej fikcja niż rzeczywistość? Jeanette Winterson pokazuje nam, jak to zrobić w Sexing the Cherry. Gdybym mógł to wyrazić, prawdopodobnie sam byłbym Wintersonem, bo dlaczego nie? Wszyscy jesteśmy świadomi. A w wizji ostatecznej równości żadna świadomość nie jest ważniejsza ani lepsza od innej.
Jednak najbardziej atrakcyjnym powodem, dla którego proponuję wszystkim przeczytać tę powieść, jest jej traktowanie bajek. Winterson wykorzystuje tło Dwunastu Tańczących Księżniczek do reinterpretacji, a czasem tworzenia dwunastu nowych bajek. W ten sposób na nowo definiuje literaturę, kobiecość, płeć, relacje i samą historię.
Powini@@ eneś przeczytać powieść, jeśli interesuje Cię poezja, proza, feminizm, a co najważniejsze, emancypowana wizja płci i tego, co to znaczy być kobietą. Powinieneś przeczytać powieść, jeśli przed snem, ponieważ może to być kołysanka; w tym wczesnym porannym letargu, ponieważ może to być plusk witalności na twojej twarzy; a na wieczorne podniecenie, ponieważ imprezowanie w pandemii wydaje się fabułą dystopijnej powie ści.
Czytanie Sexing the Cherry jest jak zanurzenie się w jeziorze o milionie kolorów. Nie ma mowy, żebyś wyszedł bez stania się płótnem. Każdy obraz jest inny.
Nie jestem pewien, czy zgadzam się z podejściem artykułu do równości świadomości. Niektórzy ludzie wyraźnie mają bardziej rozwiniętą świadomość niż inni.
Podoba mi się, że Kobieta Pies i Jordan nie są definiowani przez typowe ograniczenia charakteru. Odświeżające jest widzieć postacie jako czystą świadomość.
Paralela między współczesnym życiem cyfrowym a strukturą powieści jest genialna. Nasze feedy na Instagramie to w zasadzie literacki pastisz w formie wizualnej.
Właściwie myślę, że nielinearna narracja doskonale odzwierciedla nasze współczesne istnienie. Wystarczy spojrzeć, jak konsumujemy media dzisiaj, przeskakując między różnymi aplikacjami i treściami.
Nie zgadzam się z nielinearnym podejściem do narracji. Często wydaje mi się, że autorzy używają go jako podpory, gdy nie potrafią opowiedzieć spójnej historii.
Sposób, w jaki artykuł opisuje współczesne życie z wszystkimi jego cyfrowymi bodźcami, naprawdę trafia w sedno. Wszyscy żyjemy w tym chaotycznym miksie treści i świadomości.
Ta powieść brzmi fascynująco! Uwielbiam to, jak łączy fikcję historyczną z elementami baśni. Koncepcja świadomości przekraczającej czas i płeć naprawdę do mnie przemawia.