Minęło pięć miesięcy, odkąd odszedłeś i w rzeczywistości, to niewiele czasu, ale na pewno tak się wydaje. Bycie ograniczonym do czterech ścian tego domu spowolniło i przyspieszyło czas naraz. Wygląda to tak, jakby to było całe życie temu, kiedy wyjechałeś, ale jednocześnie, czujesz się tak, jakby było wczoraj znowu.
W większości, Nauczyłem się być w porządku z twoją odejściem, ale czasami to nadal boli. Są dni, kiedy utknąłem i zaczynam opowiadać się o każdej rzeczy, którą kiedykolwiek sobie powiedzieliśmy. Żałuję, że nie zrobiłem rzeczy lub działałem inaczej, ponieważ wtedy może sprawy nie załamałyby się tak, jak to zrobiły.
Czuję się okropnie, że nawet teraz myślę o tobie i o tym, jak myślę, że jestem winny za to, że się rozpadamy. Jakaś mała część mnie wciąż myśli, że mogłem coś zrobić, żeby powstrzymać cię przed odejściem.
Zdjęcie: hour_of_the_star na Instagramie
Z perspektywy czasu rozumiem, dlaczego zabrałeś wszystko i uciekłeś tak szybko, jak to zrobiłeś. Jestem kimś, kto czuje się jak w domu tylko w środku huraganu, który rozrywa domy i topi całe miasta z istnienia. I nie o wszystkich zapominam, zwłaszcza że nie potrzebujesz chaosu masowego rażenia, aby przetrwać nieznośną przyziemność codziennego życia.
Czasami czuję, że straciłem cię wcześniej niż chciałem, ale wiem, że nie czujesz tego samego. Myślenie o tym jest tym, co boli najbardziej. Zawsze mogłem powiedzieć, że masz ochotę znaleźć wyjście. Odpuściłeś tak łatwo, jakbym nic nie miał na myśli, jakbym był niczym.
To bolesne serce, że w tamtych dniach mój smutek wylewa się ze mnie tak szybko, że nie mogę tego powstrzymać. Żałuję kogoś, dla kogo nigdy nie miałem znaczenia i postanowiłem zabrać jego sekrety do grobu, wierząc, że moje lęki są prawdziwe.
Przysięgam, przestałbym o tobie myśleć i pozwoliłbym ci odejść, gdybym mógł. Nie trzymam się, bo chcę, po prostu nie wiem, gdzie stłumić cały gniew i ból, który niosę od ciebie.
I może myślę, że się stracę, jeśli nie będę na ciebie zły, usprawiedliwiając, kim jesteś, a nawet cię opłakując. Nie jestem pewien, dokąd pójdzie, kto z tobą byłem, jeśli nie pozwolę ci już żyć w głębi mojego umysłu.
To, co mi zrobiłeś, nie ma już znaczenia, to już przeszłość, minęło, ale to nie znaczy, że nadal czasami nie boli.
Teraz, te wszystkie miesiące później, wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że stało się tak, jak miało być. Byliśmy skazani tylko na to, by zapalić się w płomieniach i wiedziałem o tym. Nic się nigdy nie zmieni, że nie mieliśmy pozostać w swoim życiu.
Porzuciłem pomysł, że wszystko mogło się skończyć inaczej. Gdyby mogli skończyć inaczej, zrobiliby to, ale nie zrobili tego.
Fragment o tym, że czas wydaje się płynąć zarówno wolno, jak i szybko po rozstaniu, jest tak trafny. Doświadczyłem tego samego, kiedy mój związek zakończył się w zeszłym roku.