Sign up to see more
SignupAlready a member?
LoginBy continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
By continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
Lin@@ ia superbohaterów Marvela stała się najbardziej znanymi bohaterami w kulturze popularnej dzięki sukcesowi Marvel Cinematic Universe. Podstawą sukcesu MCU byli superbohaterowie stworzeni podczas pięcioletniego wybuchu kreatywności w Marvel Comics na początku lat 60.
Jednak historia Marvela Comics nie rozpoczęła się w 1961 roku, ale ponad dwadzieścia lat wcześniej. O wczesnym okresie Marvela mniej mówi się w porównaniu z Marvelem w latach 60., ale ma wiele intrygujących historii, które warto opowiedzieć.
Oto 10 ciekawych opowieści Marvela w złotym wieku komiksów:
Historycy komiksów często nazywają komiksy Marvela opublikowane w latach 1939-1950 jako opublikowane przez Timely Comics, co nie odzwierciedla rzeczywistej historii. Podczas gdy Timely Comics publikuje Marvel Comic, inni wydawcy, tacy jak Manvis Comics, opublikowali Sub-Mar inier Comics.
To zamieszanie co do postaci Marvela w serii wielu wydawców wynikało z tego, jak Martin Goodman prowadzi swoje imperium wydawnicze. Imperium biznesowe Goodmana działało jako wiele firm powłokowych. Praktyka, którą zrobił, aby mógł odzyskać wszelkie nieudane przedsięwzięcia, wykupując własną bankrucącą firmę. Ta praktyka, jednak, utrudniła Goodmanowi budowanie marki.
Goodman po raz pierwszy obsługiwał Marvel Comics jako wyprawę, aby sprawdzić, czy boom kom iksów po Action Comics byłby opłacalnym rozszerzeniem jego imperium wydawniczego. Jednym z rezultatów tego podejścia było to, że wykonawcy stworzyli cały pierwszy rok komiksów Marvela.
Większość z tych wykonawców pracowała w pakowniku komiksów, który wyprodukował cały numer dla wydawcy zainteresowanego wejściem na rynek komiksów, ale nie chciał zatrudniać oddanych twórców. Pakowaczem, którego Marvel wykorzystuje najbardziej, był Funnies Inc., który obejmuje wielu twórców, których Marvel zatrudniłby, gdy zdecydują się na własny personel komikso wy.
Przez większość lat czterdziestych Marvel miał ogromną kadrę komiksów. Jednak ten stan rzeczy zakończył się w grudniu 1949 roku. W tym miesiącu Martin Goodman zwolnił całego personelu biurowego Marvela i uczynił ich freelancerami dla firmy.
Ten łańcuch wydarzeń, które doprowadziły do tego masowego ostrzału, wynikał z tego, że Martin Goodman dowiedział się, że jego redaktor naczelny Stan Lee i poprzednik Vincent Fago zgromadzili ogromne zaległości w inwentaryzacji. Podczas gdy wydawcy komiksów naturalnie tworzyli historie inwentaryzacyjne, aby pomóc komiksy utrzymywać co miesiąc w obliczu potencjalnie brakującego terminu twórców, Marvel do 1949 roku miał pełną szafę pełną niewykorzystanych historii inwent aryzacji.
Goodman czuł jednak, że traci pieniądze, tworząc mnóstwo historii, które nigdy nie zostaną opublikowane. Jego rozwiązaniem było zwolnienie całego personelu Marvel Comics i opublikowanie historii inwentaryzacji na następne kilka miesięcy. jednak, Goodman zachował część swoich byłych pracowników jako freelancerów, aby umożliwić firmie produkcję nowych komiksów, aby podążać za rozwijającym się trendem
Związek między słowem cud a firmą komiksową, która miała nosić tę nazwę w latach sześćdziesiątych, sięga czasopism pulpowych Martina Goodmana. W 1936 roku Goodman użył tytułu magazynu science-fiction zatytułowanego Marvel Science Stories. Nazwa pochodzi od jednego z jego kluczowych reklamodawców, Marvel Home Utilities.
Kiedy w 1939 roku Martin Goodman musiał wymyślić nazwę dla pierwszego komiksu swojej firmy, postanowił ponownie wykorzystać Marvel, aby opisać swój nowy komiks. Od tego czasu Marvel Comics później przemianowany na Marvel Mystery Comics, stanie się jednym z bestsellerów Marvela. To powiązanie słowa cud z opublikowanymi komiksami Goodmana doprowadziłoby firmę do przemiany na Marvel w latach 60. XX wieku.
Pomimo tego, że ludzie pamiętają produkcję Marvela z lat 40. XX wieku dla superbohaterów, takich jak Kapitan Ameryka i Sub-Marinier, jego skład z lat 40. był znacznie bardziej zróżnicowany. Jednym z jego największych sprzedawców był humor i zabawne komiksy zwierząt w latach czterdziestych XX wieku.
Ta wysoka sprzedaż wynikała zarówno z wywołanego wojną światową pragnieniem lżejszych materiałów do czytania, jak i uzyskaniem licencji Marvela na publikowanie komiksów zawierających linię postaci z kreskówek Terry-Toons. Doprowadziło to również do tego, że Marvel rozłożył swoich pracowników na dwie części, między jednym skupieniem się na tworzeniu komiksów o superbohaterach, a drugim skoncentrował się na bardziej humorystycznych pracach.
Innym sposobem, w jaki druga wojna światowa wpłynęła na kreatywny personel Marvela, był projekt. Marvel stracił nie tylko obecnego redaktora naczelnego Stana Lee, ale także niektórych z najbardziej uznanych twórców, takich jak Carl Burgos i Bill Evertt.
Ta utrata talentu mocno uderzyła w dywizję superbohaterów Marvela, ponieważ w latach 1943-1945 Marvel wydał prawie żadne nowe tytuły superbohaterów. Jednak linia humoru Marvela nadal była silna dzięki temu, że projekt wpłynął na nich w mniejszym stopniu.
Podczas gdy Marvel był główną siłą twórczą napędzającą zmiany w przemyśle komiksowym w latach 60. XX wieku, inaczej było w latach 30. i 40. Dzięki doświadczeniu Martina Goodmana w prowadzeniu wydawcy pulpy niższej klasy, uważał, że lepiej jest skopiować to, co było popularne, niż robić coś oryginalnego.
Ten trend jest dość widoczny w tym, jak wielu mniej znanych superbohaterów Marvela było rozgrywkami bardziej znanych superbohaterów. Podobnie jak pierwszy rok komiksu Marvela był pełen wielu pucharów Spirit. Marvel skopiował nawet swoje dzieło, ponieważ pierwszym zadaniem Joe Simona było wyrwanie Ludzkiej Pochodni.
Najbardziej kreatywnym duetem Marvela w latach 1940-1942 był Joe Simon i Jack Kirby. Najbardziej znanym dziełem duetu dla Marvela był Kapitan Ameryka, który stał się najbardziej dochodową postacią Marvela na początku lat czterdziestych. Kapitan Ameryka sprzedawał się na tyle dobrze, że Martin Goodman zgodził się dać Simonowi przyzwoitą część zysku każdej emisji.
Goodman postanawia jednak uniemożliwić Simonowi uzyskanie swojej części zysku poprzez oszustwa finansowe. Goodman oszukał Simona z cięcia, dodając różne koszty biznesowe do wydatków Captain American Comics, dzięki czemu wydawało się to nie opłacalne.
Kiedy Joe Simon i Jack Kirby zostali poinformowani o tym przez księgi Goodmana, byli dość źli na Goodmana. To odkrycie doprowadziłoby duet do opuszczenia Marvela w celu lepszego kontraktu z DC Comics w 1942 roku.
Podczas gdy Marvel Mystery Comics, Human Torch Comics, Captain America Comics były wielkimi hitami Marvela, nie każdy komiks, który wyprodukowali, był hitem. Najbardziej zauważalne były D aring Mystery Comics i Mystic Comics, którzy doświadczyli serii odwołań i ponow nego uruchomienia.
Marvel po raz pierwszy odwołał Daring Mystery Comics z powodu procesu sądowego dotyczącego postaci pojawiającej się w numerze szóstym. Po przywróceniu do jednego numeru sześć miesięcy później, Marvel ponownie anulował D aring Mystery Comics na kolejne dziewięć miesięcy w odpowiedzi na wstrząsy w Marvelu w tamtym czasie. Następnie po ósmym numerze, zostanie przemianowany na Crazy Comics.
Mystic Comics przesz edłby dwie podobne przerwy. Pierwsza była siedmiomiesięczna przerwa między numerami 4 i 5 wynikająca ze zmiany pakowacza. Później minęło kolejne siedem miesięcy między numerem 5 a 6, zanim Marvel zdecydował się przebudować Mystic Comics, aby stać się pojazdem dla stworzonego przez Stana Lee bohatera, Niszczyciela.
Marvel miał tendencję do tworzenia nowych serii z numeracją wcześniej anulowanej serii. Praktyka wymyślona, aby uniknąć konieczności płacenia firmie wysyłkowej za wysyłkę zupełnie nowej serii. Na przykład pierwsze wyd anie Human Torch Comics wzięło swoją numerację od Red Raven Comics.
W rezultacie ktoś z firmy wysyłkowej zirytował się tą praktyką i zażądał, aby Marvel opublikował dwa różne Human Torch Comics numer pięć, aby numer na komiksie odpowiadał rzeczywistej liczbie numerów.
Te dziesięć opowieści z wczesnych dni Marvela mówi nam wiele o wczesnych czasach amerykańskiego przemysłu komiksowego. Od początków w przemyśle celulozowym po walkę podczas II wojny światowej i jej następstwa, historia Marvela była tylko jedną z wielu innych historii.
Miejmy nadzieję, że te dziesięć opowieści wzbudzi zainteresowanie poznaniem historii komiksów Złotego Wieku. Ta era zawiera wiele innych intrygujących i dziwacznych historii, które warto opowiedzieć.
Te wczesne problemy wieku dorastania naprawdę pokazują, dlaczego Srebrna Era była tak przełomowym okresem.
Czasami myślę, że dramaty zakulisowe są bardziej interesujące niż same komiksy!
To naprawdę był Dziki Zachód wydawnictw komiksowych. Wszyscy improwizowali na bieżąco.
Pomyślcie tylko, ile wspaniałych historii przepadło z powodu tych wszystkich korporacyjnych przetasowań.
Sytuacja z numeracją Human Torch to szczyt chaosu komiksów Złotej Ery.
Uwielbiam tego rodzaju historyczne analizy komiksów. Zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć.
Założę się, że ci pierwsi twórcy pakietów komiksów mieli niesamowite talenty, o których nigdy nie słyszeliśmy.
Wszystkie te decyzje biznesowe naprawdę ukształtowały ewolucję branży. Fascynujące rzeczy.
Kontrast między Marvelem wtedy a teraz jest uderzający. Przeszli tak długą drogę.
To wyjaśnia, dlaczego tak wiele komiksów Złotego Wieku jest trudnych do znalezienia. Tyle różnych wydawców!
Wyobrażam sobie bycie freelancerem w tamtych czasach bez poczucia bezpieczeństwa pracy i prawdopodobnie okropną płacą.
Cały ten układ ze spółką-wydmuszką brzmi tak skomplikowanie. Musiał to być koszmar dla księgowości.
Czytanie tego sprawia, że chcę przekopać się przez komiksy Złotego Wieku, żeby zobaczyć te historie z pierwszej ręki.
Ciekawe, czy któreś z postaci Terry-Toons mogłyby powrócić we współczesnym Marvelu.
Strona biznesowa była wtedy tak zagmatwana. To niesamowite, że jakiekolwiek firmy przetrwały, aby stać się tym, czym są dzisiaj.
Ten zaległy zbiór historii mógłby być żyłą złota, gdyby odpowiednio go wykorzystano.
Nigdy nie zastanawiałem się, jak II wojna światowa wpłynęła na produkcję komiksów. Musiało być ciężko stracić tylu artystów.
Goodman brzmi, jakby prowadził Marvel jak fabrykę tanich magazynów, a nie kreatywną firmę.
Ciągłe zmiany kadrowe musiały utrudniać utrzymanie jakiejkolwiek spójnej jakości.
Dość sprytne, jak wykorzystali stare numery serii dla nowych tytułów, aby zaoszczędzić na kosztach wysyłki.
Najbardziej intrygują mnie pakowacze komiksów. Musieli być jak niezależne studia swoich czasów.
Uwielbiam uczyć się o tej erze. Każdy nowy szczegół sprawia, że jeszcze bardziej doceniam współczesne komiksy.
To naprawdę stawia w perspektywie te wczesne ceny Timely Comics na aukcjach. Tyle tam historii.
Cała ta sprawa z pozwoleniem na wysyłkę wydaje się taka biurokratyczna, ale przypuszczam, że ukształtowała sposób publikowania komiksów.
Można zrozumieć, dlaczego Stan Lee tak mocno naciskał na uznanie autorstwa w latach 60. po tym wszystkim, czego doświadczył.
Odkrywanie wszystkich tych nieistniejących wydawców, takich jak Manvis Comics, jest fascynujące. Ciekawe, co jeszcze zaginęło w historii.
Te wczesne praktyki biznesowe naprawdę wyjaśniają, dlaczego prawa twórców stały się później tak ważną kwestią.
Czytałem niektóre z tych wczesnych komiksów Marvela o śmiesznych zwierzętach. Właściwie są całkiem zabawne!
Trudno uwierzyć, że Marvel zaczynał jako eksperyment mający na celu przetestowanie rynku komiksów.
Boom po Action Comics naprawdę wszystko zmienił. Każdy chciał kawałek tego superbohaterskiego tortu.
To musiały być ekscytujące czasy, nawet z całym tym chaosem. Branża wciąż się kształtowała.
To niesamowite, ile z tych praktyk biznesowych z lat 40. nadal ma miejsce w komiksach.
Wyobraźcie sobie, że jesteście osobą, która musiała poradzić sobie z dwoma numerami #5 w firmie wysyłkowej. Co za ból głowy!
Cała historia z zapasami brzmi jak współczesne startupy technologiczne gromadzące kod.
Właściwie cieszę się, że Marvel podążał wtedy za trendami. Otrzymaliśmy kilka interesujących wariacji na temat popularnych postaci.
Wspomniany pozew dotyczący szóstego numeru Daring Mystery Comics wzbudził moją ciekawość. Czy ktoś wie, o co w tym chodziło?
Fascynujące, jak podzielili personel między komiksy o superbohaterach i komiksy humorystyczne. Sprytny sposób na dywersyfikację.
Sposób, w jaki zarządzali zyskami Kapitana Ameryki, był dość podejrzany. Nic dziwnego, że branża miała tak złą reputację.
Ci pierwsi twórcy naprawdę zostali potraktowani niesprawiedliwie. Przynajmniej obecnie istnieją lepsze umowy i tantiemy.
Czy ktoś wie, co się stało z Marvel Home Utilities? Trochę zabawne, że nieumyślnie nazwali imperium medialne.
To naprawdę pokazuje, jak bardzo ewoluował przemysł komiksowy od tamtego czasu.
Ciekawe, czy któreś z tych niewykorzystanych historii z 1949 roku nadal istnieją gdzieś w archiwach Marvela.
Ciągłe restarty Daring Mystery Comics brzmią wyczerpująco. Musiało to być frustrujące dla czytelników.
Interesujące, że komiksy humorystyczne Marvela sprzedawały się tak dobrze. Prawie nigdy nie słyszymy o tej części ich historii.
Nie wyobrażam sobie pracy nad komiksami podczas II wojny światowej, wiedząc, że twoja praca może być ostatnią rzeczą, jaką przeczytają niektórzy żołnierze.
Nic dziwnego, że w czasie wojny ludzie chcieli lżejszych materiałów do czytania. To samo stało się z filmami.
Cała ta strategia biznesowa przypomina mi, dlaczego wolę czytać o kreatywnej stronie komiksów.
To, że pobór do wojska mniej dotknął dział humoru, ma sens. Wyobrażam sobie, że artyści rysujący śmieszne zwierzątka byli prawdopodobnie starsi.
Zastanawiam się, ilu wspaniałych twórców zaczęło swoją karierę dzięki takim firmom pakującym komiksy jak Funnies Inc.
Artykuł wspomina o podróbkach Spirita. Chciałbym zobaczyć kilka przykładów tych wczesnych postaci-kopii.
Nie zgadzam się, że spółki fasadowe były sprytne. Gdyby Goodman skupił się na budowaniu marki wcześniej, Marvel mógłby zdominować rynek szybciej.
To stawia całą rywalizację Marvel vs DC w nowym świetle, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację Simona i Kirby'ego.
Bycie artystą w Złotej Erze brzmi niesamowicie niestabilnie. Pewnego dnia jesteś pracownikiem, następnego dnia freelancerem.
Trochę smutne, że Marvel zaczynał jako naśladowca trendów, a nie ich twórca. Dobrze, że w końcu znaleźli swój głos.
Sposób, w jaki radzili sobie z problemami z numeracją, wydaje się taki zagmatwany. Musiało to doprowadzać kolekcjonerów do szaleństwa, próbujących to wszystko śledzić.
Uwielbiam dowiadywać się o takich rzeczach. Zakulisowe dramaty biznesowe są równie interesujące, co same komiksy.
Te komiksy Terry-Toons muszą być teraz warte fortunę, biorąc pod uwagę, jak mało osób je prawdopodobnie zachowało.
Serio, jak oni zdołali zgromadzić tyle niewykorzystanych historii, zanim ktokolwiek to zauważył?
Czytając to, jeszcze bardziej doceniam Stana Lee. Trzymał się Marvela przez te wszystkie wczesne trudności.
Sprytne posunięcie Goodmana, żeby użyć spółek fasadowych do ochrony przed bankructwem, nawet jeśli utrudniło to budowanie marki.
Ciągłe anulowanie i ponowne uruchamianie serii przypomina mi, jak komiksy nadal to robią dzisiaj, aby zwiększyć sprzedaż.
Nigdy nie wiedziałem, że Funnies Inc stało za pierwszym rokiem Marvela. Zastanawiam się, jakie inne firmy pakujące komiksy działały wtedy.
Uważam za fascynujące, że Marvel wziął swoją nazwę od firmy zajmującej się mediami domowymi. Co za przypadkowe początki!
To szalone, jak bardzo różne mogłyby być sprawy, gdyby Goodman lepiej traktował Simona i Kirby'ego. Mogliby zostać i stworzyć jeszcze więcej kultowych postaci.
Cała ta sprawa z numerem pocztowym wydaje się teraz taka drobiazgowa, ale przypuszczam, że wtedy była to duża sprawa dla dystrybucji.
Ten pobór do wojska podczas II wojny światowej musiał naprawdę wpłynąć na jakość historii, kiedy stracili tak wielu kluczowych twórców.
Jestem zaskoczony, gdy dowiaduję się, że Marvel nie zawsze był innowatorem w branży, jakiego znamy dzisiaj. Wtedy naprawdę po prostu podążali za trendami.
Właściwie, niektóre z tych historii na zapas ostatecznie zostały opublikowane w latach 50., tylko z zaktualizowaną grafiką i dialogami.
Sytuacja z historiami na zapas, która doprowadziła do zwolnienia wszystkich w 1949 roku, wydaje się taka krótkowzroczna. Zastanawiam się, ile wspaniałych historii po prostu leżało tam niewykorzystanych.
Interesujące, jak Martin Goodman w zasadzie oszukał Joe Simona na zyskach z Kapitana Ameryki. Nic dziwnego, że odeszli do DC.
Nie mogę uwierzyć, że musieli wydać dwa numery #5 komiksu Human Torch tylko dlatego, że firma pocztowa się zirytowała. To jest przezabawne!
Fragment o komiksach z zabawnymi zwierzętami, które były bestsellerami podczas II wojny światowej, jest fascynujący. Pokazuje, jak ludzie potrzebowali tej lekkiej rozrywki w tak mrocznych czasach.
Nie miałem pojęcia, że początki Marvela były tak chaotyczne z tymi wszystkimi spółkami-wydmuszkami. Naprawdę docenia się, jak zorganizowani są dzisiaj!