Sign up to see more
SignupAlready a member?
LoginBy continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
By continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
Darkest Dungeon to kultowy hit w świecie gier, kuszący graczy, którzy lubią trudne sytuacje i śmiałe ucieczki, tak samo jak skrupulatne planowanie; i widząc, jak te plany rozpadają się w kawałki w ciągu kilku chwil...
Kontynuacja, Darkest Dungeon 2, została niedawno wydana we wczesnym dostępie w Epic Games Store od 26 października.
Od tego samego dewelopera, Red Hook Studios, a po pierwszej grze gra powinna być dokładnie tym, czego fani pierwszej szukają w sequelu. Tyle że tak nie jest, całkiem dobrze.
Najpierw spójrzmy na to, co sprawia, że oryginalny tyk. Najciemniejszy loch jest powszechnie uważany za brutalnie trudną i bezlitosną grę. W rzeczywistości czasami może wyrzucać karę opartą na niczym innym niż przypadku. Możesz mieć tyle oporu na ogłuszenie, ile chcesz, ale to nie powstrzyma 20% szansy na to, że nadal pozostanie tam, czekając na uderzenie.
Więc Darkest Dungeon jest lubiany ze względu na swoją trudność? Cóż, jest w tym coś więcej.
Trwałość jest kluczowym tematem wszystkiego, co robi Darkest Dungeon. Każdy zabity bohater zniknął na zawsze (z wyjątkiem zdarzenia w mieście, które może ożywić jednego poprzedniego bohatera), każdy przedmiot jest jednorazowy i musi zostać uzupełniony, każde trafienie w walce jest przenoszone na następne, a nie lec zone pod koniec walki.
Nie robię zbyt wiele, aby pokazać, że nie chodzi o trudności, prawda? Ale o to chodzi; pod każdym względem Darkest Dungeon ma trwałe trudności, a także ma stały postęp.
Po modernizacji kowala, kowalni, sanatorium, tawerny itp. Są one ulepszane. Jest prawdziwe poczucie walki, mówienia do gry „Nie możesz mi tego odebrać!” a następnie przechodzisz do wycierania podłogi lochu swoimi fantazyjnymi umiejętnościami lub bronią poziomu 2.
Na przykład ilość charakterystyki i personalizacji, jaką oferuje gra, tworzy unikalny rodzaj narracji, w której gracz może zdecydować, czy zainwestować się w postacie, czy nie. Świadomość, że mogą umrzeć podczas każdej misji, może zniechęcić niektórych do nazywania i przywiązywania cech do postaci, podczas gdy dla niektórych to właśnie ten strach zachęca do odgrywania roli i zaangażowania.
Jeden okultysta jest taki sam jak każdy inny pod względem rozgrywki, ale gra z łatwością nakłania cię do ich scharakteryzowania. Wciąż pamiętam jednego okultystę, który konsekwentnie wykorzystywał wysokie umiejętności uzdrawiania.
Nie było prawdzi wego powodu, dla którego konkretna postać powinna lepiej się leczyć, to było czyste szczęście, ale utknęło mi to i sprawiło, że polubiłem tego faceta.
Nawet współczucie, gdy uzdrowienie było naprawdę złe, ponieważ był tak dobry przez resztę czasu, „puściłem go” za to! Gra tworząca tak duże zaangażowanie jest rzadkością.
Ostateczne podejście Darkest Dungeon, które przyciągnęło wielu graczy, jest ponownie związane z ideą trwałości. Gra została podzielona na wiele lochów, które służyły jako większość rozgrywki, z czterema drużynami walczącymi z nieustępliwymi stworzeniami z głębokiego lub innego równie niepoko jącego miejsca.
Jednak każda misja nie była „wszystko i koniec”. Służyły jako odskocznia w toczącej się kampanii. Bez względu na to, ilu twoich bohaterów zostało zabitych lub jak biedny kontynuowałeś grę. Ta długowieczność i zdolność graczy do naprawdę wytrwałości i po prostu cieszenia się grą jest ogromną częścią atrakcyjności.
Same misje stały się nawet tak długie, że były mini-kampaniami. Zwłaszcza zawartość rozszerzeń. Zapewniło to graczom jeszcze więcej sposobów na powolne zejście w szaleństwo, wokół którego tematem jest gra.
Darkest Dungeon 2 to bezpośrednia kontynuacja Darkest Dungeon Red Hook Studios. Opowieść i styl artystyczny są zgodne z pierwszym i nadal wywołują to samo uczucie ucisku starców i, co zaskakujące, ciemności.
Istnieją kluczowe różnice między dwiema grami - Darkest Dungeon 2 i Darkest Dungeon Red Hook Studios:
Dzięki tym wszystkim zmianom Darkest Dungeon 2 będzie bardziej znany graczom takich rzeczy jak Slay the Spire, Rogue Lords i inne takie konstrukcje podobne do roguelike.
Zawsze uważałem, że Darkest Dungeon 1 i tak prawie ma strukturę podobną do rogueliki. Możesz wielokrotnie próbować lochów, zmieniając układ za każdym razem, a wszystkie postępy Hamleta były stałe. Jednak ten cykl przypominający roguelik był faktycznie w ramach wielkiej, toczącej się kampanii.
Darkest Dungeon 2 pozostaje, pomimo zmian, bezpośrednią numeryczną kontynuacją Darkest Dungeon. Zachowuje się jednak jak spin-off.
Fakt, że Darkest Dungeon 2 porzuca ideę długiego, powolnego zejścia, jest dość sprawiedliwym wyborem tematycznym. Jednak zmiany w rozgrywce mogą nie być mile widziane przez fanów oryginału.
Mamy wystarczająco dużo roguelików do wyboru z sąsiedniego pokoju. Gatunek szybko się rozwija i ma cały szereg wpisów, i nie jestem przeciwny więcej! Więcej jest zawsze lepsze. Ale to, że pochodzi z drugiego wpisu w już ustalonym IP, jest trochę szokiem.
Darkest Dungeon zawsze był czymś innym i wyjątkowym. Koncentracja na trwałości i wolności jest prawie diametralnie przeciwna ideom w Darkest Dungeon 2 o losowych „biegach”, które są resetowane i ponownie losowane po śmierci. Bez żadnej struktury poza tym, gra straciła zniuansowane uczucie, które pierwsza osiągnęła tak łatwo.
Walka w Darkest Dungeon 2 jest taka sama jak jej poprzednik po rozpoczęciu, z niewielkimi zmianami w mechanice światła i dozwolona jest tylko jedna z każdej klasy w drużynie. Walka w sequelu jest na tyle zbliżona do pierwszej, że fani od razu klikną, a po kilku lotach wprowadzających może nawet okazać się nieco łatwa.
Poza tym, jednak, gra zmieniła się na prawie każdy inny sposób, który odnosi się do rozgrywki.
Jeśli chcesz rozpocząć epicką, całoroczną kampanię powolnego, ale pewnego rozwoju postaci i rosnących stawek, lepiej zagraj w Darkest Dungeon z modami, zamiast przejść do Darkest Dungeon 2.
Darkest Dungeon 2 nie jest złą grą, złym pomysłem na grę, a nawet źle wykonaną. Po prostu nie jest to tradycyjna kontynuacja i chociaż działa to w przypadku niektórych serii, Darkest Dungeon miał już swój wyjątkowy i zniuansowany charakter. Wydaje się, że próbują znaleźć coś, co już mieli.
Darkest Dungeon 2 byłby całkowicie wolny od tych krytyków, gdyby nazwano go Darkest Dungeon: The Escape lub coś takiego. To groźne i kuszące „2”, które naprawdę sprawia, że wydaje się straconą okazją, aby dać graczom bardziej długotrwałą, napędzaną graczami kontynuację pias kownicy.
Bardziej spin-off niż sequel, Darkest Dungeon 2 warto sprawdzić, jeśli możesz potraktować go jako własną grę i zapomnieć, że pierwsza istnieje, lub jeśli nienawidziłeś pierwszej gry, ale chcesz uzyskać dostęp do jej wyjątkowego świata i stylu.
Darkest Dungeon 2 można znaleźć we wczesnym dostępie tutaj przed pełną premierą.
Przynajmniej narrator jest nadal niesamowity. Jego aktorstwo głosowe niesie ze sobą tak wiele atmosfery.
Wczesny dostęp jest widoczny. Mam nadzieję, że zajmą się niektórymi z tych problemów przed pełną premierą.
Może powinniśmy postrzegać to jako eksperyment, a nie prawdziwy sequel. Próbuje nowych rzeczy, nawet jeśli nie wszystkie działają.
Tęsknię za cichymi chwilami w Osadzie między wyprawami. Ciągły pęd do przodu jest wyczerpujący.
Gra błyszczy w momentach, kiedy wszystko zaskakuje. Problem w tym, że te momenty są rzadsze niż w oryginale.
Muszę przyznać, że pierwszy raz, kiedy cała moja drużyna zwróciła się przeciwko sobie, był całkiem zabawny, choć frustrujący.
Brak wielu slotów zapisu jest frustrujący. Czasami chcę wypróbować różne strategie bez utraty postępów.
Właśnie skończyłem kolejną sesję i zaczynam doceniać krótszy format. Jest bardziej skoncentrowany niż oryginał.
Ograniczony wybór bohaterów w rzeczywistości zmusza cię do lepszego poznania mocnych stron każdej postaci. Odkryłem kombinacje, których nigdy nie brałem pod uwagę.
Bardzo brakuje mi poczucia budowania czegoś trwałego. Struktura roguelike sprawia, że wszystko wydaje się tymczasowe.
Po 50 godzinach w DD2 mogę powiedzieć, że gra zyskuje. Relacje tworzą ciekawe historie, nawet jeśli nie są kierowane przez gracza.
Naprawdę czuć, że Red Hook próbuje gonić za obecnymi trendami w grach, zamiast trzymać się swojej unikalnej wizji.
Nowa mechanika pomocy między bohaterami dodaje interesującej głębi strategicznej, o której istnieniu nawet nie wiedziałem, że jej chcę.
Po co musieli zmieniać to, co nie było zepsute? Oryginalna formuła była idealna.
Uważam, że krótsze sesje lepiej pasują do mojego harmonogramu. Nie każdy ma teraz czas na epickie kampanie.
Oprawa dźwiękowa jest nadal na najwyższym poziomie. Te efekty walki i kwestie dialogowe są mrożące krew w żyłach.
Brak możliwości wycofania się z bitew wydaje się krokiem wstecz. Czasami potrzebujesz tej opcji taktycznego odwrotu.
Zdecydowanie usprawnili zarządzanie ekwipunkiem, co doceniam. Mniej czasu na organizowanie, więcej czasu na granie.
System relacji wymaga poważnej pracy. Moi bohaterowie przechodzą od najlepszych przyjaciół do śmiertelnych wrogów z powodu najmniejszych rzeczy.
Myślę, że ludzie za bardzo skupiają się na porównywaniu jej do oryginału. Rozpatrywana sama w sobie, to solidna gra.
Oprawa wizualna zdecydowanie się poprawiła. Te modele postaci 3D podczas starć wyglądają niesamowicie.
Moim głównym problemem jest regrywalność. DD1 trzymało mnie przez setki godzin. To wydaje się bardziej ograniczone.
System podróżowania wagonem jest całkiem sprytny. Dodaje fajną warstwę strategiczną do planowania trasy.
Pamiętacie, kiedy mogliśmy nazywać naszych bohaterów i naprawdę się do nich przywiązywać? Tęsknię za tym osobistym akcentem.
Uważam, że nowa mechanika walki jest bardziej angażująca niż w pierwszej grze. System żetonów dodaje interesujących wyborów taktycznych.
Brak budowania bazy i progresji między podejściami sprawia, że każda próba wydaje mi się trochę bezcelowa.
Czuję, że pozbawili zbyt wiele z tego, co czyniło oryginał wyjątkowym, tylko po to, by dopasować się do formy roguelike.
Gram od premiery i muszę powiedzieć, że gra naprawdę mi się spodobała. Jest inna, ale nadal oddaje esencję DD.
System relacji brzmi dobrze na papierze, ale w praktyce jest po prostu frustrujący, gdy twoja drużyna rozpada się z powodu losowych interakcji.
Właściwie uważam, że ograniczona liczba bohaterów sprawia, że każda postać wydaje się ważniejsza. W DD1 traktowałem ich po prostu jako zasoby jednorazowe.
Czy ktoś jeszcze uważa, że skok trudności między regionami jest dość brutalny? Ciągle jestem niszczony po pierwszym obszarze.
Całkowicie zgadzam się z artykułem o nazywaniu tego spin-offem zamiast sequela. Lepiej by to zarządzało oczekiwaniami.
Jestem zaskoczony, że nikt nie wspomina o tym, o ile lepsze są animacje w DD2. Walka wydaje się teraz o wiele bardziej dynamiczna.
Gra wydaje się teraz niedopracowana. Może z większą ilością czasu we wczesnym dostępie rozwinie swoją własną tożsamość.
Nie rozumiecie sedna. To nie ma być DD1.5, to próba zrobienia czegoś nowego i szanuję to.
Tęsknię za możliwością posiadania wielu kopii tej samej klasy w mojej drużynie. Pozwalało to na zabawne eksperymentalne składy drużyn.
Styl graficzny i atmosfera są nadal absolutnie fantastyczne. Naprawdę im się to udało w sequelu.
Moim największym problemem jest to, jak gra narzuca nam osobowości postaci, zamiast pozwolić nam tworzyć własne narracje, jak w pierwszej grze.
Zgadzam się co do formatu roguelike, ale mamy już tak wiele gier tego typu. DD1 było wyjątkowe właśnie dlatego, że nie próbowało być Slay the Spire.
Właściwie wolę strukturę roguelike. Sprawia, że każdy przebieg wydaje się bardziej konsekwentny i nie muszę angażować się w super długą kampanię.
Długa struktura kampanii w oryginale dawała to epickie uczucie, którego naprawdę brakuje mi w sequelu. Te krótsze przebiegi po prostu nie dają tego samego.
Z całym szacunkiem, nie zgadzam się co do systemu relacji. Wydaje się zbyt losowy i nie mogę go kontrolować tak, jak mogłem zarządzać stresem w pierwszej grze.
Czy ktoś jeszcze uważa, że walka w DD2 jest bardziej usprawniona? Uwielbiam system żetonów.
Utrata Hamletu naprawdę mnie martwi. To była tak ważna część tożsamości i systemu progresji pierwszej gry.
Gram w obie gry i szczerze mówiąc, chociaż DD2 jest inne, uważam, że system relacji dodaje zupełnie nową warstwę strategii, która naprawdę mi się podoba.