Przetrwanie 2020: Edycja solo

Życie samotnie było moim marzeniem odkąd skończyłem 16 lat. Myślałem, że przeprowadzka do własnego mieszkania będzie początkiem mojej najlepszej ery, ale rok 2020 miał dla mnie inne plany.

Kiedy rozpoczął się rok 2020, byłem niedawnym absolwentem college'u, pracując pierwszą firmową pracę w mieście, które pokochałem. Chociaż nowy rok przyniósł wiele niepewności, miał też wiele obietnic. Po latach zmagań w końcu znalazłem się w sytuacji, w której czułem, że mogę żyć niezależnie. Pierwsze dwa miesiące były co najmniej obciążające emocjonalnie, ale po tygodniach badań i ciężkiej pracy udało mi się osiągnąć swój cel #1: zabezpieczenie własnego mieszkania.

Od 2015 roku mieszkałem z inną grupą współlokatorów co roku i powiedziałem sobie, że 2020 to rok, w którym zamierzam przerwać ten cykl. Introwertyk we mnie pragnął własnej przestrzeni. Przekonałem się, że jeśli uda mi się dotrzeć do miejsca, w którym byłem całkowicie sam, osiągnę szczyt szczęścia i wszystko zacznie się układać. Nic nie uczyniło mnie szczęśliwszym niż cisza i samotność. Patrząc wstecz, to dla mnie niesamowite, jak szybko rzeczy mogą się zmienić.

Przeprowadziłem się na własne miejsce na początku marca, około 2 tygodnie przed pandemią w San Diego. Nie miałem samochodu, ale spędziłem ostatnie kilka miesięcy ucząc się tras autobusowych i godzin miasta, więc mogłem dostać się tam, gdzie potrzebowałem, korzystając z transportu publicznego. To, co mogło być 30-minutowym dojazdem samochodem do pracy, było w rzeczywistości półtorej godziny podróży autobusami - każdego ranka i każdej nocy, 5 dni w tygodniu.

Ale nie miałem nic przeciwko. Podążanie w ten sposób pozwoliło mi mieć życie, jakiego zawsze pragnąłem. Byłem niezależny i kochałem to.

coronavirus images

Niestety błogość była krótkotrwała. Kiedy COVID uderzył w połowę marca, miasto się zamknęło, a życie, nad którym pracowałem, zaczęło się kruszyć. Zawsze jednak najpierw liczę moje błogosławieństwa - byłem w stanie utrzymać pracę i pracę w domu na pełny etat, więc nie doświadczyłem zawirowań finansowych, które wprawiły tak wielu Amerykanów w dziurę. Jednak społeczny aspekt mojego życia został natychmiast odwrócony.

Chociaż chciałem być sam, chciałem móc wybrać swoją samotność. Podobało mi się przebywanie w pobliżu moich przyjaciół i rodziny, i miałem wizję mojego mieszkania jako miejsca dla tych, na których mi zależało, aby odstresować się, kiedy tego potrzebowali. Byłem podekscytowany, że mogłem mieć gości i ich gościć. Chciałem, żeby moje miejsce było przystanią dla ludzi, tak jak dla mnie.

Kiedy rozpoczęła się blokada, musiałem zmierzyć się ze świadomością, że będę w 100% sam przez nieokreślony czas. Moja rodzina mieszkała w domu, a większość moich najbliższych przyjaciół wyprowadziła się z miasta po studiach.

Ponieważ nieistotne podróże stały się wielką pandemią, nie, nie wiedziałem, kiedy znowu kogoś zobaczę. Było słodko-gorzko. Modliłem się bez końca o dotarcie do miejsca, w którym mógłbym być sam, ale zdecydowanie nie chciałem, aby stało się to tak, jak to się stało. Uważaj, czego sobie życzysz, prawda?

Nie tylko byłem sam, ale też utknąłem. Transport publiczny, na którym zacząłem polegać, stał się niekorzystnym, gdy osiedlił się COVID. Myśl o siedzeniu codziennie w odległości kilku stóp od nieznajomych nie leżała ze mną, a nawet po ponownym otwarciu tras autobusowych, bałem się już ich używać.

Nie mieszkałem w rozsądnej odległości od większych sklepów spożywczych. Jedyne, co miałem, to 7-11 w dół ulicy i CVS kilka przecznic dalej. To było niezwykle stresujące, że nie mogłem poruszać się po to, czego potrzebowałem, zwłaszcza podczas pandemii. Utrzymujące się poczucie bezradności zaczęło we mnie ropieć, a moja nowa rzeczywistość stała się koszmarem.

Przez pierwszą połowę roku popadłem w załamanie i pozwoliłem pogorszyć moje zdrowie psychiczne. Dni zaczęły się wtapiać ze sobą. Całkowicie straciłem poczucie czasu, a moja motywacja opuściła mnie wkrótce potem. Trudno było znaleźć powód, by iść dalej, gdy nie miałem już na co czekać. Różnorodność nie istniała. Wstawanie z łóżka stało się moją największą bitwą.

Wychodzenie na posiłek ze współpracownikami, wycieczki z przyjaciółmi i zwiedzanie miasta zamieniło się w dzień po dniu pracy 8 godzin, a następnie wpatrywanie się w ściany mojego mieszkania. Samotność, której tak bardzo pragnąłem, stała się klątwą i zacząłem pragnąć ludzkich interakcji, jakich nigdy wcześniej nie miałem.

Nie wspominając już o tym, że świat na zewnątrz był w chaosie. Rosła niesprawiedliwość rasowa, a próba znalezienia równowagi między byciem zaangażowanym a zachowaniem bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku była absolutnie wyczerpująca.

cracked door
Źródło obrazu: Pexels

W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że chociaż stan świata był absolutnie do bani, staje się to dla mnie punktem zwrotnym, który muszę przyznać. Moją początkową reakcją na traumę było poddanie się, ale ostatecznie postanowiłem przestać opłakiwać moje stare życie i spróbować zbudować nowe. Wiele się o sobie nauczyłem przez cały czas, który miałem, a osoba, którą byłem, powoli zaczęła wygasać. Lęk społeczny, który charakteryzował mnie od lat, zaczął zanikać, gdy moje pragnienie interakcji z ludźmi ponownie rosło. Dziewczyna, która wkładała słuchawki podczas przejażdżek Uberem i unikała ludzi na ulicy, stała się osobą, która inicjowała rozmowy z każdym, kto by słuchał. Po tym, jak moja firma przez miesiące zredukowała się do kierowców i kurierów dostarczających jedzenie, Byłem bardziej niż szczęśliwy, mogąc spotykać się z ludźmi.

Zaakceptowałem, że życie autobusowe, które tak lubiłem, prawdopodobnie nigdy nie wróci, więc znalazłem nowe alternatywy, aby uzyskać to, czego potrzebowałem. Uber i Lyft stały się moją linią ratunkową, a kiedy to stało się zbyt drogie, zagłębiłem się w świat aplikacji do dostarczania artykułów spożywczych i nigdy nie spojrz ałem wstecz.

W końcu przyzwyczaiłem się do monotonii moich dni i zamiast się ich bać, starałem się pracować w jak największej nowości. W środku mojej nędzy zmusiłem się do ujrzenia jakiegoś światła. Z biegiem czasu ograniczenia ustąpiły i mogłem częściej spotykać się z przyjaciółmi i rodziną. Powoli, ale pewnie dostosowałem się do życia kwarantanny.

Niektórzy ludzie wykorzystali swój nowo odkryty czas wolny od pandemii, aby zbudować coś wspaniałego. Niektórzy stworzyli firmy, inni rozwinęli nową wiedzę i umiejętności. W tym społeczeństwie, w którym pokazywane są osiągnięcia wszystkich, może być zniechęcające oglądanie owoców pracy innych i poczucie, że nie wykorzystałeś tego czasu efektywnie.

Przypuszczam, że celem mojego pisania jest podzielenie się swoim doświadczeniem i podkreślenie, że przetrwanie tego roku - niezależnie od tego, jak to zrobiłeś - jest tak ogromnym osiągnięciem. Jestem pewien, że wielu z was doświadczyło własnych zmagań w tym piekielnym roku i było zmuszonych do dostosowania się do sytuacji. Może nadal czujesz, że to rozumiesz.

Jeśli jednak to czytasz, przechodzisz przez to i jest to coś, z czego możesz być dumny. Nikt nie wyjdzie z tego tak samo, jak był, kiedy wszedł, i jest w tym coś pięknego. Może życie, które mamy teraz, nie jest tym, jakie się spodziewaliśmy, ale jesteśmy dokładnie tam, gdzie powinniśmy być. Mówiono to wiele razy, ale rok 2020 udowodnił mi, że rzeczywiście jest prawdą: sytuacja w końcu się poprawi, jeśli się tam zatrzymasz.

323
Save

Opinions and Perspectives

Podróż autora od rozpaczy do akceptacji wydaje się bardzo autentyczna. To nie była prosta droga do bycia w porządku.

0

Czytanie tego przywołało tyle wspomnień z tamtego czasu. To niesamowite, jak daleko zaszliśmy od tamtej pory.

2

To, co naprawdę się wyróżnia, to jak uniwersalne były te uczucia, pomimo naszych różnych okoliczności.

7

To doskonale oddaje to dziwne połączenie wdzięczności i walki, które wielu z nas odczuwało. Bycie zatrudnionym, ale odizolowanym było tak dziwnym doświadczeniem.

8

Opis pragnienia interakcji z ludźmi po byciu introwertykiem naprawdę podkreśla, jak ekstremalna była ta sytuacja.

3

To potężne, jak autor odwrócił swoją sytuację zamiast pozostać utkwionym w tej początkowej depresji.

2

Ich doświadczenia z transportem publicznym odzwierciedlają moje własne. Nadal nie wróciłem do regularnego korzystania z niego.

5

Walka o utrzymanie nadziei, gdy wszystko wydawało się rozpadać, naprawdę przebija się w tym tekście.

2

Myślę, że autor doskonale uchwycił, jak izolacja zmieniła nasze postrzeganie interakcji społecznych.

8

To uczucie bycia uwięzionym bez możliwości transportu musiało być przerażające. Naprawdę pokazuje, jak bardzo możemy być bezbronni.

7

Część o zanikającym lęku społecznym naprawdę mnie zaskoczyła. Moje doświadczenie było odwrotne.

1

Doceniam szczerość w kwestii nieosiągnięcia wielkich rzeczy podczas lockdownu. Czasami przetrwanie wystarczy.

5

Czytając to, zdałem sobie sprawę, jak bardzo się zmieniłem od 2020 roku. Naprawdę jesteśmy teraz innymi ludźmi.

5

Sposób, w jaki pandemia zmieniła nasze relacje z przestrzeniami fizycznymi, jest fascynujący. Dom dla wielu stał się z sanktuarium więzieniem.

4

Rozumiem, co masz na myśli, mówiąc o poczuciu winy z powodu braku produktywności, ale myślę, że powinniśmy być dla siebie łagodniejsi w tamtym okresie.

2

Uderza kontrast między oczekiwaniami autora wobec roku 2020 a tym, co się faktycznie wydarzyło. Naprawdę pokazuje, jak szybko życie może się zmienić.

6

Właściwie przytakiwałem każdemu akapitowi. To mógł napisać każdy z nas, kto mieszkał samotnie w tamtym czasie.

0

Opis popadania w marazm doskonale oddaje to, czego doświadczyło tak wielu z nas. To było tak, jakby świat przestał się kręcić.

1

Myślę, że wszyscy nauczyliśmy się czegoś o sobie w tym okresie, czy tego chcieliśmy, czy nie.

2

Część o tym, jak czas stracił wszelkie znaczenie, naprawdę do mnie przemówiła. Te miesiące wydawały się zarówno niekończące się, jak i błyskawiczne.

1

To interesujące, jak zmieniła się relacja autora z ciszą. Od pragnienia jej do uznania jej za opresyjną.

3

Rozumiem to uczucie bezradności, gdy proste zadania, takie jak robienie zakupów, z dnia na dzień stały się skomplikowane.

5

Odporność autora w znajdowaniu nowych sposobów na robienie zakupów i dostosowywanie się do sytuacji jest inspirująca.

2

Czy ktoś jeszcze zmaga się z lękiem społecznym, który rozwinął się podczas izolacji? Trudniej mi teraz nawiązywać kontakt z ludźmi.

5

Dokładnie tak czułem się w związku z ruchami na rzecz sprawiedliwości rasowej w tamtym czasie. Próba zaangażowania się przy jednoczesnej ochronie zdrowia psychicznego była wyczerpująca.

2

Szczegół o chęci goszczenia przyjaciół w nowym mieszkaniu, ale nigdy nie doczekaniu się takiej okazji, jest rozdzierający serce.

7

Cieszę się, że ktoś w końcu poruszył temat presji na bycie produktywnym podczas globalnego kryzysu. Wszyscy po prostu staraliśmy się przetrwać.

6

Ten tekst oddaje tę dziwną przestrzeń liminalną, w której wszyscy żyliśmy w 2020 roku. Wszystko, co znajome, z dnia na dzień stało się dziwne.

1

Opisana tutaj transformacja wydaje się bardzo znajoma. Ja też stałem się o wiele bardziej towarzyski po tak długim czasie spędzonym w samotności.

0

Doceniam, jak autor przyznaje się zarówno do przywilejów, jak i trudności, których doświadczył. Nie wszyscy zachowali pracę, ale izolacja i tak była trudna.

0

Wpływ izolacji na zdrowie psychiczne naprawdę przebija się w tym tekście. Nadal zmagamy się z następstwami tego okresu.

6

Zastanawiam się, ilu innych introwertyków miało podobne objawienia na temat faktycznej potrzeby kontaktu z ludźmi w tym czasie.

2

Ta linijka o tym, żeby uważać, czego się życzy, naprawdę utkwiła mi w pamięci. Czasami otrzymanie dokładnie tego, czego chcemy, nie jest do końca tym, co sobie wyobrażaliśmy.

7

Sposób, w jaki autor zaadaptował się do usług dostawczych, pokazuje, jak odporni mogą być ludzie, gdy są zmuszeni do zmiany.

2

Szczerze mówiąc, myślę, że przetrwanie 2020 roku w samotności było trudniejsze, niż ludzie zdają sobie sprawę. Przynajmniej ci z rodzinami lub współlokatorami mieli jakiś kontakt z ludźmi.

2

Rozumiem doskonale ten lęk przed autobusem. Kiedyś wszędzie jeździłem komunikacją miejską, ale teraz nadal się tym stresuję, nawet po latach.

2

Ironia związana z wreszcie zdobyciem własnego miejsca tylko po to, by zostać w nim uwięzionym, naprawdę pokazuje, jak życie może rzucać kłody pod nogi twoim starannie ułożonym planom.

0

Odświeżające jest czytanie tak szczerego opisu izolacji podczas pandemii. Tak wiele artykułów w tamtym czasie wydawało się sztucznie optymistycznych.

2

Fragment o utracie motywacji i zlewających się dniach był tak prawdziwy. Nadal nie odzyskałem/odzyskalem w pełni mojego poziomu energii sprzed pandemii.

7

Rozumiem, o co ci chodzi, ale ja właściwie uznałem/uznałam wymuszoną samotność za dokładnie to, czego potrzebowałem/potrzebowałam. Pomogło mi to zresetować całe moje życie.

5

Czy ktoś jeszcze czuje się winny z powodu niewystarczającej produktywności podczas lockdownu? Czasami nadal zmagam się z tym uczuciem.

7

Kontrast między wybieraniem samotności a byciem do niej zmuszonym naprawdę trafił w sedno. To jak różnica między postem a głodowaniem.

4

Jestem ciekawy/ciekawa, jak inni radzili sobie z izolacją. Czy ktoś jeszcze doświadczył tak dramatycznej zmiany w swoich preferencjach społecznych?

4

To przywołało wspomnienia z tych wczesnych dni pandemii. Pamiętacie, kiedy myśleliśmy, że to potrwa tylko kilka tygodni?

0

Podróż autora od introwertyka do poszukiwania kontaktu jest fascynująca. Czasami nie wiemy, czego naprawdę chcemy, dopóki nam tego nie zabiorą.

8

Szczególnie odniosłem/odniosłam się do fragmentu o obserwowaniu, jak inni zakładają firmy i uczą się nowych umiejętności, podczas gdy ja po prostu próbowałem/próbowałam przetrwać. Nie każdy miał luksus rozwoju w tym czasie.

7

Sytuacja z zakupami spożywczymi musiała być przerażająca. Nie wyobrażam sobie, że utknąłem/utknęłam tylko z 7-Eleven i CVS w tych wczesnych dniach pandemii, kiedy wszyscy panicznie kupowali.

6

Właściwie nie zgadzam się z pozytywnym wydźwiękiem na końcu. Niektórzy z nas stracili tak wiele w 2020 roku i wydaje się lekceważące mówić, że jesteśmy 'dokładnie tam, gdzie powinniśmy być'.

2

Fragment o transporcie publicznym naprawdę podkreśla, jak bardzo wiele osób było narażonych na niebezpieczeństwo na początku pandemii. Nie każdy miał samochód lub mógł sobie pozwolić na ciągłe korzystanie z usług rideshare.

8

Najbardziej uderzyła mnie transformacja od unikania ludzi do aktywnego poszukiwania rozmowy. Doświadczyłem/Doświadczyłam czegoś podobnego podczas lockdownu.

6

Uważam za interesujące, jak pragnienie samotności autora całkowicie się odwróciło, gdy stało się wymuszone, a nie wybrane. Naprawdę pokazuje, jak kontekst wszystko zmienia.

2

To bardzo do mnie przemawia. Ja również wprowadziłem/wprowadziłam się do mojego pierwszego samodzielnego mieszkania tuż przed wybuchem pandemii. Gorzej trafić nie mogłem/mogłam!

2

Get Free Access To Our Publishing Resources

Independent creators, thought-leaders, experts and individuals with unique perspectives use our free publishing tools to express themselves and create new ideas.

Start Writing