Problemy ze zdrowiem psychicznym, z którymi zmagają się sportowcy
W końcu sportowcy nadal są ludźmi, więc dlaczego nie potraktujemy ich jako takich. Porozmawiajmy o tym, jak możemy zrobić lepiej, nie zwiększając presji sportowców.
Gdy rodzina i przyjaciele gromadzą się wokół telewizji, aby oglądać Igrzyska Olimpijskie 2020 w Tokio, podekscytowani i gotowi zobaczyć, jak Team USA ją zmiażdży, powinniśmy pamiętać, że sportowcy przygotowują się do największych wyników w swojej karierze zawodowej. Oni też są podekscytowani, ale także pod ogromną presją, aby odnieść sukces i przynieść do domu złoto. A jeśli są jak sportowcy Simone Biles lub Naomi Osaka, presja jest jeszcze większa ze względu na ich głośny status.
Temat zdrowia psychicznego przyszedł do głowy po tym, jak kilka dni temu gimnastyczka Simone Biles wycofuje się z finału drużynowego i indywidualnego zawodów. Przyczyna wycofania nie była fizyczna, ale dotyczyła jej samopoczucia psychicznego. Według jej własnych słów Biles powiedziała, że „umysł i ciało po prostu nie są zsynchronizowane”.
Nasuwa się pytanie, dlaczego nie poświęcimy większej uwagi problemom zdrowia psychicznego, które nękają sportowców przed, w trakcie i po igrzyskach olimpijskich? Niesprawiedliwie wywieramy presję na tych sportowców, aby zrobili wszystko, co w ich mocy, do tego stopnia, że zapominamy o ich ludziach, którzy poddają swoje ciała rygorystycznym godzinom treningu. To dyskusja, którą trzeba przeprowadzić, ponieważ zbyt wielu olimpijczyków i nieolimpijczyków walczy z depres ją.
Bądźmy szczerzy, prawdopodobnie jesteś taki jak ja i nie zwracasz uwagi na 90% sportów występujących na igrzyskach olimpijskich. Dopiero gdy to wydarzenie odbywa się co cztery lata, decydujemy się kibicować i krzyczeć za Team USA. Po zakończeniu igrzysk olimpijskich wracamy do codziennego życia, zapominając o ludziach, którzy trenowali swoje ciała, aby zapewnić najlepsze wyniki w tym wspaniałym momencie.
Wyobraź sobie, jak czują się ci wykonawcy, kiedy wracają do domu, zmęczeni i gotowi wreszcie odpocząć, ale nie mogą, ponieważ mają blues po depresji. Dla porównania, pomyśl o tym jako o swojej czteroletniej podróży na studiach. Spędziłeś 4-6 lat studiując różne przedmioty, aby ukończyć dyplom z określonej dziedziny, a kiedy już osiągniesz ten stopień, pozostaje ci „co teraz”? Zastanawiasz się, kim jestem teraz po ukończeniu studiów?
Zawodowi sportowcy cały czas borykają się z kryzysem tożsamości, zwłaszcza po monumentalnym wydarzeniu, takim jak igrzyska olimpijskie. A kiedy wołają o pomoc, są postrzegani jako słabi, ponieważ powinni być silni i nie muszą prosić o pomoc. Ta mentalność musi się zmienić.
Dlaczego problemy ze zdrowiem psychicznym, z którymi boryka się niezliczona liczba sportowców, są tak łatwo rozwiązywane? I dlaczego oczekuje się, że zachowają to dla siebie i „przezwyciężą to”? Nie jest sprawiedliwe wobec tych sportowców traktować ich jak maszyny, które nigdy się nie psują.
Pod koniec dnia nadal są ludźmi, którzy muszą poświęcić czas dla siebie i uzyskać pomoc potrzebną, aby wrócić do pozytywnego stanu psychicznego. Patrzenie na to, jak Simone Biles uzyskała poparcie na całym świecie w sprawie swojej decyzji o wycofaniu się ze względu na jej zdrowie psychiczne, jest dla mnie bardzo wymowne. Pokazuje, że wielu sportowców również czuje to samo i niestety pomimo prośby o pomoc, jej nie otrzymuje.
Widzieliśmy to z olimpijczykami, takimi jak Jeret „Speedy” Peterson i Steven Holcomb, sławni sportowcy, którzy cierpieli na depresję i tragicznie odebrali sobie życie. Trzeba coś zrobić, aby sportowcy mieli zasoby, aby uzyskać pomoc, a co najważniejsze, mogli robić przerwy w zdrowiu psychicznym w razie potrzeby.
Pomysł na ten artykuł początkowo wynikał z obejrzenia tego filmu dokumentalnego na HBO zatytułowanego The Weight of Gold. Weight of Gold skupił się na badaniu wyzwań związanych ze zdrowiem psychicznym, przed którymi borykają się olimpijczycy. Z powodu COVID-19 odroczenie igrzysk olimpijskich w Tokio zmusiło sportowców do oceny pytania „Co teraz?” Po ponad czterech latach treningu stanęli przed trudną decyzją, czy kontynuować trening, czy cofnąć się o krok i zobaczyć, dokąd ich to prowadzi.
Ci, którzy nadal trenowali, mieli do czynienia z różnymi blokadami w całych Stanach Zjednoczonych i musieli używać wszelkich dostępnych narzędzi do treningu w swoich sportach. Pandemia dodatkowo wzmocniła mentalne zmagania wspomnianych sportowców bez większej konkurencji, na której mogliby się skupić i sprawiła, że zaczęli kwestionować, kim są jako osoby spoza sportu. Jednym ze sportowców występujących w filmie był odznaczony olimpijczyk Michael Phelps.
Wciąż pamiętam, jak podziwiałem Phelps, obserwując go na ostatnich dwóch igrzyskach olimpijskich, nieustannie bije rekordy i zachwyca świat swoim talentem. Czasami wydaje się niemożliwe wyobrazić sobie wyczyny, które mógłby osiągnąć w wodzie!
On też zmagał się z odróżnieniem Michaela Phelpsa, pływaka olimpijskiego, od Michaela Phelpsa, niepływaka. Po dziesięcioleciach z jedną ciągłą tożsamością, nie mogę sobie wyobrazić, jak to musiało być dla niego, walcząc o znalezienie siebie po tak wielu osiągni ęciach.
Musimy pamiętać, że sportowcy są istotami ludzkimi, zanim są sportowcami i sportowcami. Tak więc, gdy oglądasz ostatnie kilka tygodni igrzysk olimpijskich i obserwujesz, jak ci niesamowiti sportowcy osiągają świetne wyniki po występach, pamiętaj, że liczba medali nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia, czy nie otrzymają medalu. I nie ma znaczenia, czy zdecydowali się wycofać z konkursu o swoje zdrowie psychiczne. Robią to dla własnego bezpieczeństwa, więc szanuj ich decyzje.
Fascynujące jest to, jak krytykujemy sportowców za priorytetowe traktowanie zdrowia psychicznego, ale chwalimy ich za rywalizację pomimo kontuzji fizycznych.
Wypowiedź Michaela Phelpsa na temat jego problemów naprawdę otworzyła mi oczy na tę kwestię. Jeśli ktoś tak utytułowany sobie z tym radzi, wyobraź sobie innych.
Przepraszam, ale zdecydowanie nie zgadzam się z tym ostatnim komentarzem. Nikt nie zapisuje się na problemy ze zdrowiem psychicznym. To są prawdziwi ludzie, a nie maszyny.
Naprawdę doceniam, jak ten artykuł rzuca światło na ogromną presję, z jaką mierzą się sportowcy. To, co zrobiła Simone Biles, było niesamowicie odważne.