Sign up to see more
SignupAlready a member?
LoginBy continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
By continuing, you agree to Sociomix's Terms of Service, Privacy Policy
Musimy wątpić w pewność wszystkiego, co przechodzi przez zmysły, ale o ile bardziej powinniśmy wątpić w rzeczy sprzeczne ze zmysłami, takie jak istnienie Boga i duszy.
- Leonardo Da Vinci
Miałem kilka wstępnych przemyśleń na temat malarza-filozofa humanizmu renesansowego, Leonardo Da Vinci, a także o sposobach podejścia do tematu.
Często nazywany jest Człowiekiem Renesansu lub Uniwersalnym Geniuszem ze względu na wszechobecność zarówno jego wiedzy, jak i dziedzin głębokiej wiedzy. W pewnym sensie Da Vinci był wszechobecnym intelektem.
Kogoś, kogo opanował, cokolwiek dotknął. Ktoś błyskotliwego rzadko spotykanego we współczesnym okresie, w którym specjalizacja jest smakiem dnia, a nie uniwersalnością.
W tym sensie istnieje ogólna wrażliwość na podziw wobec niego i dystans od filozofii stojącej za nim. Kiedy analizuję jego słowa i patrzę na niektóre z trajektorii życia, zauważam kilka wskazujących punktów ostrożności.
Nie tylko piękny człowiek, bystra osoba i dociekliwa wrażliwość na świat przyrody, ktoś świadomy sposobu, w jaki Kościół, podobnie jak w Kościele rzymskokatolickim, dominował, zdominował i zmiażdżył wszelki sprzeciw siłą, nawet przez tortury lub morderstwa przez „państwo” lub ramię Kościoła.
Był ostrożny w wypowiedziach, nawet w odkryciach naukowych, ponieważ Kościół był siłą ignorancji i cierpienia, jak dzisiaj, ogólnie. Trzymał oświadczenia sprzeczne z Kościołem z dala od opinii publicznej, a więc hierarchów.
Nie był uprzejmy, był polityczny. Leo był geniuszem. Niewielu wątpi w to. Jak mogę powiedzieć, istnieje mniej pytań dotyczących życia człowieka niż o jego filozoficzne poglądy. Wydaje się, że jest naukowcem, inżynierem, technologem.
Ktoś zainteresowany światem przyrody jako światem przyrody, z obserwacją jako kluczem do zrozumienia świata, gdzie zmysły nie mogą udzielić ostatecznej odpowiedzi na irytujące pytania dnia.
Mogą istnieć przybliżenia. Mogą istnieć szacunki. Może być uchwycenie pewnego porządku prawdy, jak w faktach dotyczących rzeczywistości. Jednak zmysł jaźni i jego zmysły królują najwyżej dla Leonarda.
Ktoś wyraźnie świadomy ograniczeń struktur wiary pośród niego. W swoich zeszytach, tak schowanych, głosił wielkimi literami: „IL SOLE NO SI MUOVE” lub „SŁOŃCE SIĘ NIE PORUSZA”.
Krótko mówiąc, dziesięciolecia przed oficjalnym odkryciem wydedukował heliocentryczną rzeczywistość Układu Słonecznego, a nie potwierdzony biblijnie geocentryczny pogląd na Układ Słoneczny.
By@@ ło to sprzeczne z wiekami nauczania biblijnego i autorytetu Kościoła. Dlatego umieścił tekst w swoich zeszytach, odkrytych dopiero po śmierci, prawdopodobnie jako pomnik zarówno jego geniuszu, jak i ostrożności.
Uważa stan natury za stan samej natury. W tym zbiór praw fizycznych manifestuje i porządkuje wszechświat i żywe systemy. Analizował zwłoki, włączał odkrycia anatomii i fizjologii do rysunków i prac artystycznych.
Miał poczucie prawdziwości. Miał współczucie dla żywych, nawet wypuszczając niektóre zwierzęta w niewoli, jeśli je ominął, płacąc za ich opłatę. Był kimś zakochanym w życiu i zakochanym w odkryciach świata przyrody.
W tym sensie, jako amorysta, jak w miłości lub miłości, był miłośnikiem natury i prawdziwej ludzkiej natury, a nie wypowiedzi świętych tekstów czy autorytetów mężczyzn w strojach w Rzymie.
Zmarł we Francji. Ktoś w czymś, co zostało nazwane humanizmem renesansowym. Coś w rodzaju amorysta-przyrodnika i humanisty w pełnym tego słowa znaczeniu bez konotacji religijnych i transcendentalistycznych wrażliwości.
Ktoś, dla kogo świat przyrody jest tym, który jest wystarczająco uporządkowany, a rozum jako przewodnik do porządkowania myśli o świecie zebranych i zorganizowanych zmysłami.
Byłby rzadką osobą, nawet dzisiaj, jako myśliciel naturalistyczny, wszechstronny w wymiarowości rozważań o świecie i zorientowany na użycie właściwego rozumu, aby dojść do pewnych prawd o rzeczywistości jako całości.
Krótko mówiąc, człowiek rzeczywistości i cnoty.
Jego oddanie prawdzie podczas poruszania się w polityce religijnej jest naprawdę niezwykłe.
Fascynujące jest, jak wykorzystywał sztukę do dokumentowania swoich odkryć naukowych.
Jego podejście do rozumienia świata poprzez bezpośrednią obserwację wydaje się tak nowoczesne.
Jestem zdumiony, jak udało mu się poszerzać wiedzę, pozostając bezpiecznym od prześladowań.
Sposób, w jaki trzymał swoje najbardziej kontrowersyjne odkrycia w tajemnicy, świadczy zarówno o mądrości, jak i frustracji.
To, co mnie uderza, to jego równowaga między praktyczną ostrożnością a intelektualną śmiałością.
Czytanie tego uświadamia mi, ile odwagi wymagało dążenie do prawdy w jego czasach.
Opis artykułu przedstawiający go jako humanistę renesansowego naprawdę pasuje. Stawiał na pierwszym miejscu ludzi i naturę.
Jego zrozumienie zarówno sztuki, jak i nauki przypomina nam, że te dziedziny nie są tak naprawdę oddzielne.
Uważam, że jego nacisk na obserwację ponad autorytet jest naprawdę inspirujący.
Zastanawiasz się, co mógłby osiągnąć w bardziej otwartym społeczeństwie.
Nigdy nie myślałem o tym, jak bardzo musiał być polityczny, aby bezpiecznie dążyć do wiedzy.
Sposób, w jaki łączył sztukę, naukę i filozofię, wydaje się dziś niemożliwy przy naszych wyspecjalizowanych dziedzinach.
To niesamowite, jak udało mu się być jednocześnie rewolucjonistą i przetrwać w tak niebezpiecznych czasach.
Szczegół o wypuszczaniu zwierząt z klatek świadczy o jego człowieczeństwie. Nie tylko chłodna obserwacja naukowa.
Czy ktoś jeszcze widzi podobieństwa między jego czasami a naszymi, jeśli chodzi o napięcie między nauką a władzą?
To naprawdę zmienia moje spojrzenie na niego. Mniej tajemniczy geniusz, bardziej praktyczny filozof.
Najbardziej imponuje mi jego zrozumienie ograniczeń ludzkich zmysłów, przy jednoczesnym poleganiu na obserwacji.
Uwielbiam to, jak kwestionował autorytet kościoła poprzez obserwację, a nie argumentację.
Artykuł pomaga wyjaśnić, dlaczego jego rysunki anatomiczne były tak przełomowe. On faktycznie badał prawdziwe ciała.
Jego podejście do dogłębnego uczenia się wszystkiego, zamiast specjalizacji, jest czymś, co powinniśmy rozważyć przywrócenie.
Wszyscy nie rozumiecie sedna. Był produktem swoich czasów, po prostu niezwykle utalentowanym.
Uderza mnie, jak nowoczesne wydaje się jego myślenie. Naprawdę zmusza do zastanowienia się nad naszym pojęciem postępu.
Opis go jako amorysty naturalisty jest idealny. Miłość do natury połączona z obserwacją naukową.
Czytanie o jego współczuciu dla zwierząt, będąc jednocześnie genialnym naukowcem, przypomina mi, że nie musimy wybierać między sercem a umysłem.
Fakt, że zmarł we Francji, a nie we Włoszech, wydaje się znaczący. Ciekawe, czy czuł się tam swobodniej.
Jasne, ale te dzieła religijne były zamawiane. Jego osobiste notatniki opowiadają inną historię.
Myślę, że artykuł przecenia jego sekularyzm. Wiele jego dzieł miało motywy religijne.
To sprawia, że chcę przeczytać jego notatniki. Wyobrażam sobie, jakie inne spostrzeżenia są tam ukryte.
Jego cytat o wątpieniu w zmysły, ale jeszcze większym wątpieniu w rzeczy sprzeczne ze zmysłami, jest genialny. Nadal aktualny.
Kontrast między jego publiczną ostrożnością a prywatną śmiałością naprawdę podkreśla klimat polityczny, w którym żył.
Nigdy nie rozumiałem, dlaczego ludzie nazywają go tylko artystą, skoro był wyraźnie kimś więcej. Ten artykuł naprawdę pokazuje jego głębię.
Czy ktoś jeszcze uważa, że to piękne, jak łączył rozum z obserwacją? Nie tylko teoretyczną, ale i praktyczną.
Część o tym, jak kochał życie i rzeczywistość, nie potrzebując nadprzyrodzonych wyjaśnień, naprawdę do mnie przemawia.
Jego podejście do dogłębnego uczenia się wszystkiego jest tak odmienne od naszego współczesnego, wyspecjalizowanego systemu edukacji.
Doceniam, jak artykuł pokazuje jego praktyczną mądrość w poruszaniu się po niebezpiecznych wodach politycznych, jednocześnie dążąc do prawdy.
Smutno mi, gdy myślę o całym postępie naukowym, który straciliśmy z powodu religijnych represji. Kto wie, co jeszcze odkrył Da Vinci, ale nie mógł się tym podzielić?
Fascynuje mnie to, jak wykorzystywał swoje umiejętności artystyczne do dokumentowania obserwacji naukowych. Sztuka i nauka nie były dla niego oddzielne.
Bądźmy jednak realistami, te notatniki prawdopodobnie były trzymane w tajemnicy z dobrego powodu. Kościół nie był zbyt łagodny dla heretyków.
Nie jestem pewien, czy zgadzam się z artykułem, że był całkowicie niereligijny. Wiele postaci renesansu łączyło myślenie naukowe z wiarą.
Od lat studiuję sztukę renesansu i nigdy nie wiedziałem o tym, że uwalniał uwięzione zwierzęta. Te osobiste szczegóły sprawiają, że wydaje się o wiele bardziej ludzki.
Czy możemy porozmawiać o tym, jak odkrył heliocentryzm dziesiątki lat przed innymi? To oszałamiające! A nawet nie mógł tego opublikować.
Jego poświęcenie obserwacji i światu przyrody wydaje mi się bardzo naukowe, jeszcze zanim zostało formalnie ustanowione.
Artykuł przedstawia go jako niemal współczesnego w swoim myśleniu. Zastanawiam się, ile innych postaci renesansu było potajemnie bardziej postępowych, niż wiemy.
Nie zgadzam się. Dowody wyraźnie pokazują, że tłumili prawdę naukową, która przeczyła pismu świętemu. To, że Da Vinci musiał ukrywać swoje odkrycia, jest wystarczającym dowodem.
Prawda, ale nie zapominajmy, że Kościół wspierał również wielu artystów i naukowców w okresie renesansu. To bardziej złożone niż tylko stwierdzenie, że byli przeciwni postępowi.
Często słyszymy o jego sztuce i wynalazkach, ale nigdy nie wiedziałem o jego filozoficznych poglądach na temat zmysłów i rzeczywistości. Ten artykuł naprawdę otworzył mi oczy na inną jego stronę.
Część o tym, że był amorystą, naprawdę do mnie przemówiła. Jego miłość do natury i rzeczywistości wydaje się tak czysta w porównaniu z instytucjonalnym dogmatem jego czasów.
Ciekawe, co Da Vinci pomyślałby o naszym współczesnym świecie, w którym możemy swobodnie dzielić się odkryciami naukowymi. Czy byłby zdumiony, czy rozczarowany, że nadal mamy do czynienia z negowaniem nauki?
Czy ktoś jeszcze uważa za ironiczne, że Kościół, który twierdził, że szuka prawdy, w rzeczywistości ją tłumił? Da Vinci musiał ukrywać swoje odkrycia naukowe w prywatnych notatnikach.
Artykuł wspomina, że był raczej ostrożny politycznie niż uprzejmy. Myślę, że to bardzo ważne rozróżnienie, gdy patrzymy na postacie historyczne. Nie był uległy wobec Kościoła, po prostu strategiczny.
Najbardziej uderza mnie jego współczucie dla zwierząt. Płacenie za uwolnienie uwięzionych stworzeń, będąc jednocześnie naukowcem, który dokonywał sekcji zwłok, ukazuje tak interesującą dwoistość w jego charakterze.
Fascynuje mnie odwaga Da Vinci, by napisać 'SŁOŃCE SIĘ NIE PORUSZA' w swoich notatnikach, nawet jeśli nie mógł się tym publicznie podzielić. Naprawdę pokazuje, jak bardzo wyprzedzał swoje czasy.