Aby uzyskać wiarygodne wyniki, należy zbadać bardzo dużą część czasoprzestrzeni.
Alana Turinga
Uczciwy człowiek jest zawsze dzieckiem.
Sokrates
„Umysł”, podobnie jak w przypadku „świadomości”, jako terminy zyskały reputację jako symbole duchowego lub nieziemskiego deszczu na zwykłe życie teraźniejszości. Jakoś nadprzyrodzone zjednoczenie fenomenalnego doświadczenia. Jakoś inny świat całkowicie emituje qualia w pojedyncze pole subiektywności.
Jakoś boska obecność w postaci ducha lub duszy osadzonej w sercu istoty ludzkiej lub związana z jakimś Źródłem istniejącym na początku i na końcu wszystkiego. Jakoś, niektóre Alfa i Omega wiążą wszystko jako jedno ze sobą i dają pojedyncze doświadczenie dla każdej świadomej istoty. Jakoś święty tekst, rzeczywistość jako język i gry słowne, aby zamknąć lukę, jednocześnie robiąc głupca i udając, że tak się nie zachowuje.
Jako@@ ś... w obliczu przytłaczającej złożoności, zdezorientowanych mas, zdezorientowanych przywódców myśli i słabo rozwiniętych umysłów, wymyślono się inne sztuczki, aby wyjaśnić jedną z tajemnic lub problemów świata ewolucyjnego, mózgu i umysłu. Naturalizm jako sprzeczność z nadprzyrodzonymi roszczeniami, choć wciąż ograniczony.
Co jeśli? Po prostu, co jeśli? Co jeśli wyjaśnienia procesów świata przyrody odbywają się zgodnie z zasadami istnienia lub prawami natury, a więc istoty ludzkie muszą być wyjaśnione w podobny sposób?
Co jeśli mózg jest częścią świata przyrody i dlatego musi być wyjaśniony w podobny sposób? Co jeśli ciało i mózg są częścią świata przyrody i dlatego należy je wyjaśnić w podobny sposób? Co by było, gdyby „świadomość” i „umysł” były całkowicie odłączone od duchowego lub nieziemskiego?
W naturalnym świecie terminy te stają się bezsensowne z poczuciem zwyczajności. Życie staje się zwykłym procesem. Istnienie staje się sobą samym. Wszechświat manifestuje się jako samoistny proces, jakby z konieczności istnienia, jak życie poza Wszechświatem.
„Istnienie”, „Życie”, „Wszechświat”, każdy jako przejawy tego, co zwyczajne, nie nadzwyczajne — nie pod względem wielkości i zmienności, ale w ciągłości. Rzeczy istnieją i płyną jedna od drugiej.
Porządek Wszechświata nic nie znaczy, ponieważ nieporządek lub wszechobecna niespójność oznaczałoby unieważnienie struktury Wszechświata, więc ostatecznie nie ma wszechświata. Niezależnie od tego, czy jest to argument za boskim stworzeniem, czy transcendentalną generatywnością, czy tożsamość rzeczywistości jako boga, sprowadzają się one do gier słownych ludzi Słowa.
Jeśli odrzucone, to bardziej oszczędne wyjaśnienie było przed sobą przez cały czas; wszystkie te akty istnienia nie są wyborami istnienia, ale nieuchronnością istnienia ze ścieżkami możliwości jako prawdopodobieństwami manifestującymi się tak, jak mogą, a nie tak, jak powinny. Niezależnie od świata żyjemy w najlepszym ze wszystkich możliwych światów, ponieważ wszystkie światy są najlepszymi ze światów, ponieważ są możliwe.
Co jeśli? Naprawdę, co jeśli? Co jeśli terminy obejmujące „umysł” i „świadomość” oznaczają ten sam proces unifikacji qualii, fenomenologicznego doświadczenia i pozornej jednolitej subiektywności we Wszech świecie?
Terminy materia, podobnie, na przykład proponowany multiwersum byłby wszechświatem, ponieważ wszechświat jest wszystkim, co istnieje lub praktycznie istnieje. Multiwersum zbiegnie się z wszechświatem, a oryginalny wszechświat staje się singletem w tym wszechświecie, unieważniając więc termin, a nie ideę multiwersu.
Nasze ukryte założenia i błędne wyprowadzenia z terminologii prowadzą nas na błąd w dochodzeniu do poprawnych poglądów na świat jako naturalny obiekt dynamiczny, ugruntowany w bezwartościowej wymianie informacji, jak w specyfiki informacyjnej i kosmologii informacyjnej.
Informacje jako transformacje przestrzenno-czasowych wielkości rzeczywistości z jednej chwili czasu manifestowanej w następną, jak pozwalają na to ścieżki obecne struktury organizacyjne rzeczywistości.
Jedna z takich przejawów pochodzi z dynamicznych, złożonych transformacji strukturalnych ludzkiego układu nerwowego z pozorną ścisłą zgodnością z indywidualnym subiektywnym doświadczeniem i zachowaniem zzewnętrznionym.
Umysł i świadomość oznaczają subiektywne doświadczenie. Pozorne ujednolicenie cech doświadczenia, postrzeganych przedmiotów, uformowanych pojęć i myśli połączonych wraz z pojęciami o pojęciach, przedmiotach i cechach doświadczenia.
Z kolei konkretyzowana wrażliwość subiektywnego doświadczenia, jako umysłu i świadomości, oznacza techniczną, informacyjną, skończoną serię przemian w skończonej ilości chwil. Te transformacje stanowią mikromozaikowy lustrzany wszechświat informacyjny w ilości czasoprzestrzennej.
Treść informacyjna ludzkiego mózgu może być obliczona w ten sposób, a czas życia może dostarczyć zakresowej miary wielkości transformacji stanów, a więc ilości informacji w tej ilości czasoprzestrzennej.
Nie ma tu nieskończoności. Podobnie jak liczby, ukryte założenie liczb zaprzecza rzeczywistości rzeczywistości, naturze natury, fundamentom kosmosu i wszechświata. W skończonym wszechświecie Wszechświat może być reprezentowany przez liczby, skończone.
Ukryte założenia liczb pochodzą z nieskończoności. Seria precyzji wymaga informacji, a rosnąca precyzja wymaga więcej informacji; nieskończoności różnią się, a wiele pozornych nieskończoności liczb opiera się na prawdziwej skończoności. Nieskończona precyzja wymaga nieskończonej ilości informacji.
0.0 różni się od 0,00, a 0.000 różni się od 0.0000. W ten sposób 0.0 staje się przybliżeniem 0,0000, a powszechnym założeniem lub przesłanką stojącą za liczbami jest nieskończona seria o wartości 0,00000..., aby w naszych reprezentacjach wyznaczyć rzeczywistość jako nieskończony obiekt.
Musimy się zastanowić. Jeśli obiekt nieskończony i dynamiczny, tak transformacyjny, to nieskończenie informacyjny obiekt ze zmianami stanu — jeden w drugi. Te oznaczają dziwność, błąd. Wszechświat staje się pozorną skończoną konstrukcją o funkcjonalnych nieskończonych aspektach (duży skończony poza obecnym zrozumieniem).
Nieskończoności ukryte w mentalnych konstrukcjach liczb, gdy zostaną zastosowane do Wszechświata, muszą zostać skrócone, aby rzeczywistość stała się rzeczywistą w mapowaniach lub łączeniach przybliżonych konstrukcji mentalnych z jej prawdziwymi ramami.
Podobnie ludowe psychologiczne pojęcia świadomości i umysłu odnoszą się do ukrytych nieskończoności, aby ukryć lub pomylić naturę materii; „subiektywne doświadczenie” nie, ponieważ doświadczamy ograniczeń we wszystkich możliwych momentach podmiotowości.
Świadomość jako inna światowa kreacja związana z tym światem odnosi się do poczucia nieskończoności poza tym, co naturalne, a więc nadprzyrodzone, metafizyczne lub dodatkowe materialne, nieinformacyjne. To samo z umysłem.
Kiedy wyrzuca się z niespójności, z powodu złego wyjaśnienia lub elastyczności granic definicji, aby zbędne lub bezsensowne w definicji wydawało się głębokie, prostota wyznacza się. Wszechświat jest skończonym konstruktem; umysł i świadomość jako subiektywne doświadczenie, jako techniczne produkty ewolucji — presja, selekcja, reprodukcja, dalsza presja, selekcja, reprodukcja.
Struktura, układ nerwowy i proces, informacyjne przemiany struktury i związana z nią widoczność jedności cech doświadczenia, przedmiotów doświadczenia, pojęć doświadczenia i myśli z nimi związanych, nieuniknione istnieją jako skończone, ponieważ Wszechświat pozostaje nieuchronnie skończony.
Liczby, subiektywne doświadczenie i Wszechświat docierają do rzeczywistości skończoności i transformacji informacyjnych — tzw. naturalnych występujących w naturalizmie z precyzją i właściwą, głębszą definicją. W ten sposób, co należy stwierdzić, naturalizm jest poprawny, podczas gdy informalizm jest bardziej poprawny.
Uwielbiam, jak artykuł podważa nasze założenia dotyczące nieskończoności. Skłania mnie to do kwestionowania innych koncepcji, które być może uważam za oczywiste.
Artykuł skłania mnie do zastanowienia się nad związkiem między informacją a czasem. Jeśli świadomość jest informacyjna, to jak odnosi się do naszego doświadczenia czasu?
Nie jestem przekonany, czy redukowanie wszystkiego do przetwarzania informacji jest pomocne. Wydaje się, że ignoruje to jakościowe aspekty doświadczenia.
Pomysł, że świadomość jest skończona, a nie nieskończona, jest w rzeczywistości całkiem wyzwalający. Oznacza to, że być może w końcu zrozumiemy ją w pełni.
Połączenie między skończoną informacją a świadomością skłania mnie do zastanowienia się nad sztuczną inteligencją. Czy moglibyśmy stworzyć świadomość, przetwarzając wystarczającą ilość informacji?
Cóż, może wolna wola to po prostu kolejny proces informacyjny, którego jeszcze w pełni nie zrozumieliśmy. Artykuł wydaje się sugerować, że wszystko można wyjaśnić za pomocą teorii informacji.
Uważam, że dyskusja o ukrytych założeniach w liczbach jest fascynująca. Zastanawiam się, jakie inne podstawowe koncepcje uważamy za oczywiste bez odpowiedniego zbadania.
Najbardziej uderzyła mnie idea, że żyjemy w najlepszym możliwym świecie po prostu dlatego, że jest to możliwy świat, który się wydarzył. To jest zarówno przygnębiające, jak i wyzwalające.
Cała debata o skończoności kontra nieskończoność przypomniała mi paradoksy Zenona. Często wpadamy w teoretyczne nieskończoności, które nie istnieją w praktyce.
Ujęcie multiwersum w artykule było szczególnie interesujące. Nigdy nie myślałem o tym, jak nazywanie go multiwersum może być sprzeczne, jeśli to wszystko jest tylko częścią jednego większego wszechświata.
Właściwie to właśnie to czyni tę teorię elegancką. Nie potrzebuje niczego nadprzyrodzonego, aby wyjaśnić świadomość, tylko naturalne procesy, które możemy zrozumieć i badać.
Uważam, że idea, że świadomość to tylko przetwarzanie informacji, jest raczej redukcjonistyczna. Z pewnością w ludzkim doświadczeniu jest coś więcej niż tylko transformacja danych?
Cytat Sokratesa o uczciwym człowieku, który jest zawsze dzieckiem, wydaje się sugerować, że powinniśmy podchodzić do tych koncepcji ze świeżym spojrzeniem, bez uprzedzeń.
Pracuję w neuronauce i ta perspektywa dobrze współgra z naszym obecnym rozumieniem funkcji mózgu jako przetwarzania informacji. Chociaż myślę, że autor mógłby uwzględnić więcej dowodów empirycznych.
Artykuł skłonił mnie do przemyślenia, jak używamy liczb do reprezentowania rzeczywistości. Nigdy nie brałem pod uwagę, że 0,0 i 0,00 mogą w rzeczywistości reprezentować różne poziomy precyzji, a nie tę samą wartość.
Czy ktoś jeszcze uważa za interesujące, jak artykuł łączy cytat Turinga o badaniu czasoprzestrzeni z ogólnym tematem? To tak, jakby sugerować, że musimy spojrzeć na szerszy obraz, aby zrozumieć świadomość.
Część o skończonym wszechświecie i skończonej świadomości ma dla mnie dużo sensu. Często zbytnio komplikujemy te koncepcje, zakładając nieskończone właściwości tam, gdzie ich może nie być.
Nie zgadzam się z całkowitym odrzuceniem aspektów duchowych. Doceniam podejście naturalistyczne, ale wciąż jest tak wiele rzeczy, których nie rozumiemy o świadomości, a których nie da się sprowadzić do czystego przetwarzania informacji.
To, co naprawdę przykuło moją uwagę, to porównanie między precyzją numeryczną a świadomością. Nigdy nie myślałem o tym, jak nasze założenie o nieskończonej precyzji liczb może być paralelne z naszymi błędnymi przekonaniami na temat świadomości.
Fascynuje mnie, jak ten artykuł podważa nasze tradycyjne rozumienie świadomości. Idea, że świadomość może być zasadniczo informacyjna, a nie duchowa, jest bardzo przekonująca.